|
Sromotnik fiołkowy Phallus hadrianii
|
Załóż konto |
Edycja konta |
Wyloguj się |
Zaloguj się
Strona główna | Szukaj | Moderatorzy i Admin |
|
Bio-forum.pl »
Jaki to grzyb? Mykologia »
Archiwum - starsze wątki »
Archiwum 2008 paĽdziernik »
Sromotnik fiołkowy Phallus hadrianii
|
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3809
Wątek zakładam dla szczegółowej relacji o kolejnych spotkaniach i poznawaniu szczegółów stanowiska Phallus hadrianii w Poznaniu. Rzecz miała początek we wtorek 14 października o poranku, po drodze do pracy inną niż zwykle drogą :-)))
Od tego poranka do dziś byłam tam w kolejne dni rano, po południu, a nawet gdy mogłam, to wieczorem. Ostatnia wizyta przypadła przed dłuuugim (dla mnie!) weekendem (cóż, normalne dwa dni wolne od pracy :(. Łatwo przewidzieć, że kolejna wizyta nastąpi już jutro - w poniedziałek rano. Ten szczegółowy harmonogram moich odwiedzin świadczy o emocjach towarzyszących spotkaniu z gatunkiem ściśle chronionym w dużym mieście - choć na jego obrzeżach - a nie w głębokich i przepastnych lasach ... :-))) Tu szczególne podziękowania dla Ani Kujawy i Grzesia Rapatang za porady i konsultacje udzielane mi podczas dochodzenia do wniosku, iż nie z tym zwyczajnym Phallus impudicus mam do czynienia. Dla wprawnego oka byłoby to na pewno jasne od początku, dla mnie nie tak od razu, ale myślę, że przy kolejnych spotkaniach ze sromotnikiem fiołkowym nie zastanawiałabym się już tak długo :-))) Liczność stanowiska zadziwia, jest ono rozciągnięte na długości kilkuset metrów (ponad pół kilometra) przy ulicach Podolańskiej i Wojska Polskiego, częściowo mieści się przy jednostce wojskowej, częściowo przy Uniwersytecie Przyrodniczym (dawna Akademia Rolnicza w Poznaniu). I było tak, że każda kolejna bytność tam prowadziła do dostrzegania wciąż kolejnych owocników :) W kolejnym poście pierwsze obserwacje z wtorku rano. |
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3811
Wtorek 14 października rano.
Pierwsza dostrzeżona miejscówka - dwa owocniki wyrastające ze szpary szerokości kilku (mniej niż 10) cm między betonowym ogrodzeniem, a chodnikiem wyłożonym betonowymi płytkami. Widok miejscówki, owocniki i zbliżenie na pozostałości jaj (ten drugi owocnik powinien być w pionie, pokazuję go w poziomie, bo tak zajmuje mniej miejsca): Kawałek dalej, wciąż pod murem opisanym wyżej, kolejne owocniki: Kolejna miejscówka - miejsce u wylotu ulicy Podolańskiej w ulicę Wojska Polskiego, malutki skwerek z dorodną topolą, naprzeciwko wjazdu na teren jednostki. Cóż, trzeba się było zachowywać bardzo odpowiednio z tym aparatem fotograficznym, żeby nie być posądzoną o niecne zamiary. Dlatego nie mam ogólnopoglądowych fotek stanowiska, a tylko stricte detale owocników :-))) Miejscówka natomiast niezła, bo w niej grupa kilku owocników, rosnących niemal przy samym chodniku, co widać będzie na fotce drugiej. Jak się później okazało, we wszystkich pokazanych miejscach przy kolejnych wizytach dostrzegałam kolejne owocniki :) Kolejna, ostatnia miejscówka, przy parkanie Uniwersytetu Przyrodniczego - odstęp między parkanem, a chodnikiem szerokości ok. 30 cm i tam dwa owocniki.
|
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3812
Środa 15 października po południu.
Skoncentrowałam się na środkowej miejscówce - skwerek pod dorodną topolą, naprzeciwko wjazdu do jednostki. Okazało się bowiem, że rośnie tu nie tylko prezentowana wyżej grupa kilku owocników, jest jeszcze druga grupka owocników oraz pojedyncze owocniki. Wszystko to na jakichś niecałych 3 m2. Oto te owocniki zaobserwowane pierwszy raz podczas tej drugiej wizyty. Druga grupka owocników, udało się przedmuchać nieco piasek, odkrywając w ten sposób kolejne jajo :) Pojedyncze owocniki: A teraz ponowne spojrzenie na "pierwszą" grupę, tę widzianą pierwszy raz we wtorek. Owocniki już o te 1,5 dnia starsze, co widać, ponadto nieco zmaltretowane, ale po przedmuchaniu nieco piasku odkryły się trzy kolejne jaja! Zatem kolejne przyczynki do tego, by tam jeszcze kilka razy zajechać! Po każdych oględzinach grupkę rosnącą najbliżej chodnika przykrywałam delikatnie listkami, biorąc pod uwagę, że będąc na widoku będą bardziej narażone na zniszczenie, niż gdy będą delikatnie osłonięte. Koloryt zdjęć zależał od ustawienia balansu bieli, stopniowo nabieram doświadczenia z takim doborem WB, by barwy były jak najbardziej zgodne z naturalnym - najlepiej oddają koloryt owocników i jaj 4 ostatnie zdjęcia :) |
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3813
Czwartek 16 października rano.
Środkowa miejscówka, w zasadzie bez zmian, ale ... jedno z jaj pęka, ciekawe, kiedy wyskoczy nowy owocnik! Miejscówka pod betonowym murem, bez zmian, ale przyglądam się pilnie pozostałościom jaja, czy na pewno są fioletowo-różowe. Najśmieszniejsze jest to, że pierwszego dnia, zanim zajarzyłam, że to grzybki, w pierwszym momencie, przez chwilkę sądziłam, że to .... rurki wyprowadzone pod murem na zewnątrz ! ;-))) A prawy z tych dwóch owocniczków to chyba całkiem niedawno wyskoczył ze swojego jaja :-))) I jeszcze spojrzenie do wnętrza jaja tego lewego owocnika, róż jak nic - P. hadrianii NA BANK!!! Miejscówka pod murem UP, owocniki oddały już swoje zarodniki - maź zniknęła z główki, teraz są jeszcze tylko narażone na przypadkowe zdeptanie, przed czym chronię je umieszczając pod samym murkiem, żeby przypominały miejsce, gdzie wyrosły. Poza tym mam współrzędne GPS punktów skrajnych i środkowego :) Rzut oka na jedno z jaj, P. hadrianii NA BANK!!! (ta fotka wykonana jeszcze następnego dnia :) **** W czwartek wieczorem pęknięte jajo nadal było tylko pęknięte, za to następnego dnia rano ..... :-))) |
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3814
Tu nastąpi króciutka przerwa w relacjonowaniu, bo czas najwyższy chyba się troszeczkę usprawiedliwić:
Nie każde z moich stanowisk grzybkowych było i będzie tak szczegółowo relacjonowane, po prostu najnormalniej w świecie nie będę mieć na to czasu, a poza tym .... nie będę nadużywać cierpliwości współforumowiczów :-))) Ta relacja może być tak szczegółowo prowadzona ze względu na bliskość stanowiska – mieści się ono kilkaset m od miejsca mojej pracy, przez to mogę je odwiedzać nawet 2-3 razy na dzień. Znakomita większość moich pozostałych znalezisk, w tym tych zgłoszeniowych, mieści się co najmniej kilka, jak nie kilkanaście-kilkadziesiąt km od miejsca pracy lub zamieszkania, więc siłą rzeczy niemożliwe jest takie wielokrotne (nawet kilka razy w ciągu dnia) ich obserwowanie :-((( Dodatkowo powiem, że wszystkie prezentowane zdjęcia starałam się tak wykadrować i zmniejszyć, że by ważyły w granicach 10-30 kB, tylko nieliczne mają 40-50 kB. Wszystko to piszę dlatego, że ….. będzie jeszcze co najmniej 1 relacja .... ale będę już teraz podawać wyłącznie nowe obserwacje i istotne zmiany status quo mojego stanowiska :-))) |
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3818
:-))) ..... następnego dnia rano, czyli w piątek rankiem miałam niekłamaną przyjemność ujrzeć młodziutki owocnik wykluty z pękniętego poprzedniego dnia jaja, szkoda tylko, że nie mogłam czatować na sam moment wyklucia oraz szkoda, że owocnik ułamał się, bo część jaja nie odkleiła się od główki :-(((
|
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3819
Piątek 17 października po południu.
Jak to się stało, że wcześniej nie zauważyłam tych owocników? Dzięki stwierdzeniu ich obecności długość stanowiska osiągnęła na pewno ponad 500 m. Rosną bowiem niedaleko końca betonowego ogrodzenia jednostki wojskowej. Te owocniki mają pecha, są tak obłocone, bo rosną blisko krawędzi chodnika, pod lampą uliczną, nikt inny, tylko grzybofiś mógł je zauważyć i w dodatku stwierdzić z całą pewnością ich "fiołkową" tożsamość :-))) Na środkowej miejscówce młodziutki owocnik już nie taki młodziutki, padlinożerne owady wykonały większość swej pracy, jednak ta mucha jeszcze wyraźnie na coś liczy :) Może na to, że już za chwilę pęknie kolejne jajo? Do poniedziałku :-))) |
|
|
Barbara K.
(topazzz)
na forum od stycznia 2007, wypowiedź #3822
Teraz jeszcze jedno wyjaśnienie istotne ze względów zgłoszeniowych.
Dzięki dokładnym danym o współrzędnych geograficznych poszczególnych miejscówek Phallus hadrianii przy ulicy Podolańskiej i Wojska Polskiego okazało się, że miejscówka wzdłuż całej ulicy Podolańskiej mieści się w kwadracie ATPOL BC-98, natomiast miejscówka przy ul. Wojska Polskiego przy parkanie Uniwersytetu Przyrodniczego mieści się w kwadracie ATPOL BD-08. Zgodnie z powyższym zostają zgłoszone dwa stanowiska Phallus hadrianii z tych dwóch w/w kwadratów ATPOL. |
| Strona główna · Ostatnia doba · Ostatni tydzień · Układ drzewa · Szukaj · Pomoc/Dokumentacja · O programie | Administracja |