| Autor |
Wypowiedź |
Katarzyna Smolarska Nowy(-a) na forum na forum od listopada 2007 login: dzwoneczek
1/85642
| Witam, mam małe pytanie... zna ktoś może " dobrą metodę" na owe hodowanie..? jak zacząć? dostałam nasionka, i prawdę mówiąc pierwszy raz zdarzy mi się hodować kaktusa w ten sposób, tzn. tak całkiem od "początku" ;) Czekam na pomoc xD pozdrawiam, |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2439/85694

| Kaktusy z nasion się otrzymuje łatwo ale trzeba mieć cierpliwość. 1. nasiona zachowują zwykle dość długo żywotność, do kilku lat; piszę o tym bo 2. bez sztucznego oświetlenia specjalistycznymi lampami do roślin zima nie jest dobrą porą na wysiewanie, za mało światła słonecznego; owszem skiełkują ale w niedługie tygodnie padną z głodu lub będą wegetować aż do wiosny; np. wysiewy bez doświetlania z lutego i z maja we wrześniu prawie nie różnią się rozmiarami 3. najlepiej wysiać w kwietniu/maju o ile masz ciepło w domu (temperatura dobrze aby była 20-28C), jeśli masz stosunkow chłodno to lepiej z wysiewem poczekać do końca maja/początku czerwca 4. specyfika wysiewu jest taka. że sieje się powierzchniowo (nasion nie zasypuje się podłożem) 5. siewki przez pierwsze tygodnie/miesiące są malutkie, z niewielkim systemem korzeniowym; nie wolno więc ich przesuszac - podłoże musi być stale wilgotne Z powodu 5. najlepiej wysiewać do plastikowej doniczki, przykrytej przeźroczystym czymś - folią, szkłem, można całość włożyć do woreczka foliowego i zawiązać - to zapewnia że podłoże nie będzie nam w pierwszych tygodniach/miesiącach przesychać. Wysiewamy na podłoże odkażone, może to być np. wyprażony piasek, podlany potem wodą z nawozem. Po pierwszym tygodniu od wschodów lub nieco dłużej rozszczelniamy nieco przykrycie - inaczej (zwłaszcza gdy światła niewiele - siewki mogą być niszczone przez pleśnie - zaczynaja się szklić i zdychają - zwykle już niewielkie rozszczelnienie wystarczająco obniża wilgotność powietrza w pojemniku z wysiewami co skutecznie zabezpiecza przez pleśniami. Trzeba jednak dbać o to aby podłoże nie wyschło i gdy z wierzchu robią się pierwsze ślady suchości - nieco podlać. Im siewki większe, tym szybciej rosną. Należy je intesywniej wietrzyć - skurczą się ale to dobrze - hartują się. Dobrze robi przepikowanie zahartowanych siewek. W dobrych warunkach po kilku miesiącach mogą być całkiem spore. Jeśli do pierwszej zimy nadal są niewielkie to radzę je trzymać w jasnym miejscu i dbać aby podłoże było nieco wilgotne - przetrzymają pierwszą zimę bez kłopotu. Wysiew to świetna zabawa ale dość pracochłonna i kwitnące kaktusy będziesz miała w najlepszym razie po roku, zwykle po kilku. W końcu zawsze można kupić "gotowe" roślinki :) : http://kaktusy.atlas-roslin.pl/ |
Katarzyna Smolarska Nowy(-a) na forum na forum od listopada 2007 login: dzwoneczek
2/85735
| Dziękuję serdecznie. Teraz już wiem od czego zacząć i jak dalej postępować.... Hm... "gotowe" roślinki, też w sumie dobra rzecz ;) |
BarteK_ Kandydat na Kandydata na forum od maja 2007 login: bartek_
66/87543
| Dzięki Marku teraz już wiem jak wysiać nasiona kaktusa. |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
3/87547
| Może to złe miejsce na takie pytanie, ale czy pan, panie Marku Snowarski sprzedaje nasiona kaktusów? |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2444/87564

| mam trochę nasion z własnej kolekcji czasami co ciekawsze wysiewam sobie sprzedawanie nasion jest b. upierdliwe tak, że nie widzę większego sensu dla siebie jest dużo firm oferujących przebogaty wybór nasion kaktusów jeśli interesuje coś konkretnego z tego co posiadam w kolekcji to proszę pytać |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
4/87600
| Kilka razy kilka moich kaktusów zakwitło (w porze wiosennej). Nasion z tego nie było, a więc kwiaty nie zostały zapylone, jakiego zapylacza użyć? Przecież to chyba niemożliwe ze względu na ilość rodzajów kaktusów. Mam też pewien rodzaj aloesa, który do wydania nasion (z kwiatów) nie potrzebuje żadnego zapylania, kwitnie w grudniu i styczniu, jak jest już duży. A może jest inny powód nie wydania nasion przez moje kaktusy? Przesyłam kilka fotek moich kaktusów, może ktoś wiem jak się nazywają? (wypowiedź edytowana przez Krzysztof 18.grudnia.2007) |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
5/87608
|
 |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
6/87610
|
(wypowiedź edytowana przez Krzysztof 18.grudnia.2007) |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
7/87612
|
 |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
8/87614
|
 |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2445/87621

| Gatunki bywają samopylne (zapylają się pyłkiem z osobnika identycznego genetycznie (klona) w szczególności własnym pyłkiem) - tu mamy duże szasne aby otrzymać nasiona mając jedynie egzemplarze identyczne genetycznie (otrzymane przez rozmnażanie wegetatywne) albo obcopylne (wymagają pyłku innego genetycznie osobnika ale tego samego gatunku - tutaj aby otrzymać nasiona potrzeba przynajmniej dwóch różniących się genami osobników jednego gatunku. Muszą jeszcze kwitnąć w tym samym czasie :) Aby wogóle było możliwe zapylenie konieczne jest przeniesienie dojrzałego pyłku na dojrzałe znamię słupka. W szczególności większość gatunków samopylnych broni się przed przypadkowym samozapyleniem np. przez takie ułożenie znamienia słupka i pylników aby pyłek z danego kwiata miał nikłe szanse dostać się na znamię. Inny sposób ochrony przed samozapyleniem to rozdzielenie w czasu dojrzałości pylników i znamienia słupka, tak aby nie były zsynchronizowane. Jest to generalnie temat złożony - dla ciekawych do postudiowania w literaturze. Sprytny hodowca sobie z tym lepiej lub gorzej poradzi. W praktyce gdy nie wiemy czy dany gatunke z natury jest sampylny czy obcopylny należy próbować go zapylać własnym pyłkiem lub pyłkiem z innego egzemplarza tego samego gatunku (lepiej). Przenosi się np. pocierając wacikiem (lub pędzelkiem) dojrzałe pręciki w kwiecie a następnie znamię słupka. Jeśli dojdzie do samozapylenia to gatunek jest samopylny, jeśli nie to obcopylny lub sampylny ale mamy pecha. Ostatnie przesłane przez Ciebie zdjęcie to Euphorbia (nie jest to przedstawiciel rodziny Cactaceae). Euphorbie są dwupienne - są osobniki tylko z kwiatami męskimi (z pyłkiem) i osobniki z kwiatami żeńskimi (na nich tworzą się owoce). Euphorba trigona z łatwością i szyko rozmnaża się wegetatywnie, stąd produkcja z nasion nie ma większego sensu. Pokazane przez Ciebie zdjecia kaktusów to gatunki także łatwo rozmnażane wegetatywnie lub wyłacznie w ten sposób (bezchlorofilowy szczepiony). Czasami można przełamać barierę chroniącą przed samozapyleniem np. traktując jednocześnie pyłkiem z odlegle spokrewnionego rodzaju i własnym. Gwarancji ani przepisów nie ma. Czasami u obcopylnych dochodzi np. do samozawiązania nasion i innych b. rzadkich zjawisk. Te zagadnienia także trzeba by postudiować w literaturze. |
Krzysztof Mróz Nowy(-a) na forum na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
9/87627
| Dziękuję za odpowiedź. |
Michał Lisok Nowy(-a) na forum na forum od kwietnia 2007 login: bob
10/87638
| Na pierwszym zdjęciu znajduje się Mammillaria elongata. 2. i 3. to również kaktusy z rodzaju Mammillaria - są wyciągnięte, za mała ilość światła. 4. Epiphyllum 5. Bezchlorofilowe Gymnocalycium szczepione bodajże na Hylocereus. Odrost należy oderwać niezwłocznie od podkładki (ten zielony), bo prawie cała energia przekazywana jest na jego rozwój. 6. Euphorbia trigona. |
Krzysztof Mróz Kandydat na Kandydata na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
12/87702
| Dziękuję za odpowiedzi, a co do tego odrostu, to jest on dla mnie ważniejszy niż Gymnocalycium, bo chce popróbować szczepić, a w sklepach jest dużo takich szczepieńców, tylko żaden nigdy mi nie wypuścił odrostu, prędzej zgniły, a i ten z drugiej strony jest bardzo zatakowany przez grzyba, pryskałem go już dwa razy Dithane, a zanosi się, że grzyb -chodź już gorzej wygląda- to przeżył. Wracając do nazw, dziwi mnie fakt, że w każdym markecie, gdzie są roślinki nie maich dokładnej nazwy, kończy się na stwierdzeniu "kaktus, paprotka". Dziękuję, za nazwanie moich kaktusów. Pozdrawiam. (wypowiedź edytowana przez Krzysztof 19.grudnia.2007) |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2449/87707

| co do nazw - bo to masowa (tania) produkcja i sprzedaż "kaktusa" :) produkcja i sprzedaż w asortymencie z nazwami byłaby droższa, a w marketach konkuruje się głównie ceną a nie jakością niektórym może to wystarczać z nazwami znajdziesz np. tutaj www.bio-forum.pl/kaktusy/ Co do pokładek to Hylocereus raczej nadaje się do masowej i szybkiej produkcji w szklarniach niż w domu. Jeśli istotnie trawi go grzyb to radził bym nie czekać z tym odrostem tylko już go odciąć i ukorzeniać. Grudzień/styczeń to najgorsza pora na robienie czegokolwiek z kaktusami - bo mają mało światła - są niedożywione. Mogą być kłopoty z ukorzenieniem. Z pokładek w domowych warunkach polecam raczej Echinopsis eyriesii (lub jego mieszańce). Przyjmuje się na nich praktycznie wszystko z rodziny Cactaceae i łatwo się rozmnaża z odrostów. |
Krzysztof Mróz Kandydat na Kandydata na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
14/87741
| Mam jeszcze jedno pytanie, które się tyczy pierwszych 4 kaktusów na zdjęciach, zimuję je w temperaturze 12-15 st. C (ściana południowa) mają teraz sucho jak na pustyni, czy stanie się im coś jak ich jeszcze przez dłuższy czas nie podleję (do końca zimowania)? p.s. W tamtym roku ich nie zimowałem, po prostu rosły, ogólnie bardziej interesował mnie ogród niż one i nie mam zbytnio doświadczenia. (Ale mój pies w ogrodzie odwalił i odwala krecią robotę - wyrośnięty bokser, podkopuje wszystko co da rady i gryzie wszystko co nie ma kolców, kopie nawet teraz, powoli trzeba mu będzie coś zrobić z pazurami bo już prawie ich nie ma, a on kopie i kopie) |
Michał Lisok Kandydat na Kandydata na forum od kwietnia 2007 login: bob
11/87743
| Witam! Pierwsze 3 kaktusy powinny być zimowane w temperaturze 8-12 stopni Celsjusza bez żadnego podlewania. Jeśli temperatura na Twoim zimowisku dochodzi dość często do 15 stopni, to możesz raz lub dwa w ciągu zimy lekko zwilżyć podłoże. Epiphyllum nie powinno być całkowicie zasuszane, chociaż ja trzymam je wraz z innymi i przeżywa, ale widać, że ma problemy z wiosennym startem. |
Krzysztof Mróz Kandydat na Kandydata na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
15/87744
| Dziękuję za radę. |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2450/87747

| Dodam jeszcze że precyzyjnymi wartościami temperatury "od do" bym się nie przejmował. Ja trzymam w zimie, od ponad 20 lat, swoją kolekcję kaktusów bez podlewania od okolic października (w praktyce po do pierwszych przymrozków) aż do końca kwietnia czyli bite 6 miesięcy. W temparaturach jakie zdarzą się w nieogrzewanym pomieszczeniu w domku (ale przylegającym do ogrzewanych) - wahają się od kilku stopni do kilkunastu. Tak że nic im nie będzie jak przez jakiś czas będzie poniżej np. 5st C a jak słońce przygrzeje to >15 st C. Im bliżej 0 tym mniejsze parowanie i wegetacja pewniej zatrzymana. Jedyne czego trzeba bezwzględnie pilnować to aby temp. nie spadła poniżej 0st C, zwłaszcza aby nie spadła znacznie i na dłużej, bo tego wiele gatunków może nie przetrzymać. W warunkach parapetowo - południowych możesz (i powinieneś) kończyć zimowanie wcześniej niż ja - wtedy gdy słońca będzie już pod dostatkiem - a więc w okolicy marca, początku kwietnia. Ja kończę tak późno z uwagi na to, że trzymam kolekcję kaktusów w sezonie na dworze, a więc z uruchamianiem wegetacji muszę poczekać aż nie będzie już ryzyka przymrozków. |
Krzysztof Mróz Kandydat na Kandydata na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
17/87799
| Czy ma pan w swojej kolekcji mammillarie - te na zdjęciach? (Bardzo prawdopodobne, że tak.) Czy bardzo -pod względem estetycznym- różnią się od moich?? |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2453/87809
| Niestety zbyt mało widzę detali z rośliny na tych zdjęciach. Jeśli masz możliwości technicze to zrób zdjęcie rośliny w zbliżeniu. Wtedy może da się coś powiedzieć o gatunku. |
Krzysztof Mróz Kandydat na Kandydata na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
19/87812
| (...) jeżeli nie wystrzelę, to większe zdjęcia mają biedę się zmieścić, wolałbym je przesłać na e-mail, ale to przez weekend, albo jutro (...) |
Marek Snowarski Wielce Czcigodny Kreator Forum na forum od kwietnia 2001 login: marek
2454/87815

| jak umieścisz je tutaj to większa szansa że ktoś rozpozna nie umuszą być wcale większe w kb czy pikselach na obecnych jakies 15-20% to kaktus reszta to fotografia kartonu w tle chodzi o to aby tak wykonać zdjęcie aby obiekt o który Ci chodzi zajmował większą część kadru dlatego piszę o możliwościach technicznych - nie wiem czy swoim aparatem możesz zrobić zdjęcia małych rzeczy z bliska, tak aby wypełnić kadr |
Krzysztof Mróz Kandydat na Kandydata na forum od grudnia 2007 login: krzysztof
20/87831
| reszta fotek w wątku "identyfikacja naszych kaktusów" |
Agnieszka Zemur Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2008 login: ness
2/109244
| Ja moją przygodą z kaktusami zaczęłam ok 4 mies.temu...Kupiłam w takim sklepie ogrodniczym nasiona (mieszankę) kaktusów, wysiałam wmiarę płytko, zakryłam folią, podgrzewałam lampką, gdy nie było słońca...I mam moje maluchy.Skoro to temat o kaktusach z nasion to pochwalę się moimi:
Czy ktoś jest w stanie rozpoznać co to za odmiany czy jest za wcześnie?Wydaje mi się, że powinnam je jeszcze bardziej rozsadzić.Już raz to zrobiłam i zajmują narazie 2 doniczki. =-) (wypowiedź edytowana przez ness 15.sierpnia.2008) |
Michał Lisok Kandydat na Kandydata na forum od kwietnia 2007 login: bob
89/109267
| Witam! Całkiem ładne ferokaktusy. Dopóki siewki nie gniotą się, czyli ich korpusy nie mają jeszcze miejsce do rozrostu, nie musisz pikować. Bardzo dobrze rozpoczynasz swoją przygodę z tymi pięknymi roślinami. Jeśli jednak masz wybór, to radzę natychmiast zrezygnować z zakupów kaktusów nieoznaczonych lub opisanych tylko nazwą gatunkową bez numerów polowych lub lokalizacji. Kiedyś zrozumiesz, jaką wtedy nabierają wartość. Polecam zakupy kaktusów u profesjonalnych hodowców, a najlepiej zamówienia z katalogów firm nasienniczych. Kilka linków do wspomnianych: http://www.ptmk.warszawa.pl/artykuly/wysiewanie.html Pozdrawiam: Michał |
Agnieszka Zemur Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2008 login: ness
3/109325
| Dziękuję za rady.Jak mi podrosną to dam zdjęcia ;). Pozdrowienia. |
Konrad Sulmirski Kandydat na Kandydata na forum od marca 2009 login: kineflex
70/131428
| Nie chce się się za bardzo czepiać, ale czy te zdjęcia są legalne (z tymi "napisami")? |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
264/131438
| Witam, każdy autor ma prawo sygnować swoje zdjęcia. Przechodzimy jakąś kontrolę? Pozdrawiam, Michał |
Agnieszka Zemur Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2008 login: ness
6/133768
| A czemu mają być nielegalne? Chcę podkreślić, że każdy może mieć prawo autorskie.A to jest część tego, czyli podpisywanie swojej "pracy"... |
Krzysztof Omiotek Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
3/140324
| Witam, W maju wysiałem mieszankę nasion ze sklepu ogrodniczego. Starałem się postępowac mniej więcej wg. rad z internetu. Były przykryte szybą do pojawienia sie kolek, potem stopniowo je odkrywałem, aż w końcu w lipcu odkryłem je całkowicie. Lecz teraz nie wiem co z nimi zrobić, myślę o popikowaniu, ale nie wiem jak się do tego zabrać, i do jakiego podłoża to zrobić, żeby potem nie okazało się, że znowu porasta mchem... Jest jescze jeden problem. Na jednym z najdorodniejszych pojawił mi się wełnowiec co z nim zrobić tak żeby inne nie zachorowały? Wystarczy mechaniczne usunięcie? Załączam zdjęcia:
 |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
320/140355
| Witam, przepikuj do bardziej mineralnego podłoża. Na wełnowce zastosuj Actellic 500 EC, Confidor 200 SL lub Bi-58. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
5/140385
| Bardziej mineralne znaczy wymieszane z piachem czy inne? Te srodki da się kupić w marketach/kwiaciarniach? |
Mieczysław Bielecki Kandydat Rzeczywisty na forum od października 2007 login: akwelan
103/140458

| Dla uzyskania podłoża bardziej mineralnego należy dodać: grubego piasku kwarcowego, żwirku o granulacji 2 - 4 mm, keramzytu, perlitu, potłuczonej cegły, pumeksu. Piasek kwarcowy oraz żwirek o różnej granulacji jest dostępny w sklepach akwarystycznych, keramzyt w kwiaciarniach, pozostałe (wpisać w wyszukiwarkę Google: pumeks, perlit i już będzie wiadomo gdzie najtaniej zaopatrzyć się w poszukiwane składniki !). Części mineralne powinny stanowić w zależności od uprawianych roślin około 70% całości podłoża. Więcej wiadomości w tym temacie pod adresami: http://kaktusy.atlas-roslin.pl/podloze-dla-kaktusow.htm http://priv.twoje-sudety.pl/~kojot222/podloze/s-podloze.html http://www.kaktusiki.friko.pl/wiadomosci.html życzę miłej lektury i powodzenia w uprawie kaktusów. ps. zapomniałem dodać, na dno doniczki dajemy drenaż, dość gruby z keramzytu lub drobnych kamyków. (wypowiedź edytowana przez akwelan 13.sierpnia.2009) |
Krzysztof Omiotek Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
7/140478
| Dziękuję za odpowiedź. Zaopatrzę się w składniki, zrobię mieszankę i popikuje je. A co z użyciem Actellicu? Przed czy po pikowaniu? |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
325/140533
| Witam, Actellic zastosuj po pikowaniu. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Nowy(-a) na forum na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
10/140536
| Actellicem się spryskuje, a czy nim się też podlewa? I w jakiej proporcji? 8-12ml na litr? |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
327/140576
| Witam, spryskuje się, a podlewa w wypadku wełnowców korzeniowych i im podobnych stworzonek. Więcej informacji tutaj: http://www.kaktusy.wroclaw.pl/artykuly/program-ochrony.php i na ulotce dołączonej do opakowania. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
12/140998
| Dziękuję za pomoc, w poniedziałek pikuje :) |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
14/141428
| Czy substrat do pikowania powinien być sterylizowany? |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
336/141445
| Witam, jest to wielce wskazane, aczkolwiek nie stosuję się do tego zalecenia przy pikowaniu. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
15/141453
| Tylko, że składniki substratu mam zbierane z dworu, więc chyba lepiej wysterylizować, żeby nie nanieść jakiegoś świństwa... |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
337/141521
| Witam, ziemia też zazwyczaj jest wykopywana z pola ;) Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby składniki pochodziły z budowy lub z pobocza dróg. Oczywiście, zachęcam do sterylizacji. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
16/141544
| Właśnie cegłę mam z budowy, więc wole sterylizować :) na mokro oczywiście Po sterylizacji ziemia jest jeszcze nieco wilgotna. Kiedy po pikowaniu trzeba ją podlać? Czy na dnie doniczki musi być drenaż? (wypowiedź edytowana przez krzysiek_o 20.sierpnia.2009) |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
17/141713
| Co pownienem zrobić z siewkami po pikowaniu? Substrat jest jeszcze wilgotny po sterylizacji, powienem doniczke włąyć do worka i spryskiwac je? Wydaje mie się, że są już za dojrzałe na tak dziecinne traktowanie - zdjęcia wyżej. Kiedy je pierwszy raz podlać i czy trzymać jak dotychczas na południowym parapecie bardzo nasłonecznionym? |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
343/141723
| Witam, jaką metodą sterylizowałeś, że pomimo tego zabiegu substrat pozostał wilgotny? Dalsza uprawa, rzecz jasna, bez przykrycia. Podlewanie po 5-7 dniach. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
18/141747
| Sterylizacja: substrat z niewielką ilością wody gotowałem na wolnym ogniu przez ok 40 minut. Zababrałem całą kuchnie :) Potem wystawiłem do wieczora garnek na słońce, żeby dalej podsechł. Substrat jest tylko troche wilgotny, tak, że nie sypał się po zrobieniu dziurki, ale i nie kleił się do patyczka. W doniczce ułożyłem je w miare gęsto, rozdzielając te większe od mniejszych. Odległości mniejwięcej takie jak zalecane. Czy siewki mogą teraz stać na pełnym słońcu? |
Mieczysław Bielecki Kandydat Rzeczywisty na forum od października 2007 login: akwelan
104/141771

| Na przyszłość podpowiem bardziej "czysty" sposób wyjaławiania podłoża: gotowe podłoże wsypać do brytfanki (takiej do pieczenia ciast) wyłożonej papierem do pieczenia lub wsypać do gotowego "worka - rękawa", takiego do pieczenia mięsa (oba końce zawiązać, niezbyt szczelnie, żeby para wodna z substratu miała możliwość wydostania się, nie powodując rozerwania "worka"). Rozłożyć równomiernie na całej powierzchni brytfanki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 st. C - ogrzewać około 1 godziny. Po ostygnięciu podłoże jest suche - wyjałowione - łatwo do przechowywania. W miarę potrzeby można nasączyć wodą do odpowiedniej, wymaganej wilgotności, najlepiej deszczówką ewentualnie wodą destylowaną lub przegotowaną. |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
19/141773
| Na przyszłość chętne skożystam z tego sposobu... Ale teraz mam inny problem, większy niz zababrana kuchnia. Chciałem dokładnie zobaczyć moje siewki i poczółem dziwny zapach... Po dokładniejszym badaniu doszedłem do wniosku, że zapach jest taki pieczarkowo-zgniło szmaciany. Siewki stały na słońcu. Kiedy przestawiłem je w cień zapach stał się mniej intensywny i tylko punktowy i bardziej przypomina zapach ziemi. Co robić? I jeszcze jedno, siewki siedzą strasznie luźno, kolebią się... Pownienem je wyjąć i posadzić głębiej? (wypowiedź edytowana przez krzysiek_o 21.sierpnia.2009) |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
344/141804
| Witam, sterylizację można przeprowadzić też w mikrofalówce, skracając znacznie czas "obróbki" substratu. Pozdrawiam, Michał |
Krzysztof Omiotek Kandydat na Kandydata na forum od sierpnia 2009 login: krzysiek_o
20/141806
| A co z tym zapachem? |
Damian Wojtala Nowy(-a) na forum na forum od listopada 2009 login: boss2980
1/160904
| Witam Posiadam dwa kaktusy,jeden z nich wypuścił mi z boku odnoge,na ktorej wyrastają takie{niby korzonki,które póżniej usychają}.Czy jeśt możliwość dochowania się takiej żółtej,lub czerwonej kuli,na tych odrostach.I co zrobić z tymi odrostami,czy je zostawić,czy odciąć od tego pierwotnego?Jak te kaktusy się nazywają,i do jakiej rodziny kaktusów można je dołączyć??I gdzie moge zgłębić wiedze na temat tych kaktuśów?? Podaje swojego meyla Damian80202@WP>pl Proszę o pomoć z góry dziękuje  |
Kaska Leb Kandydat na Kandydata na forum od lutego 2010 login: kaskak
12/160905
| Jak się wcześniej dowiedziałam na forum są to mutanty Gymnocalycium mihanovichii. Sama takie też posiadam. 'Odnogę' możesz spokojnie uciąć przy nodze 'właściwego' kaktusa i posadzić oddzielnie- napewno sie ukorzeni. To samo możesz zrobić z odrostami 'głowy' żółtego kaktusa których jak widać jest bardzo dużo. One również ucięte i posadzone powinny się ukorzenić, choć te rodzaje kaktusów wytwarzają bardzo słaby system korzeniowy, dlatego są szczepione na innych rodzajach kaktusów ('nodze'). Ucięte żółte odrosty, które możesz posadzić, powinny mieć więcej niż jeden cm średnicy, by się dobrze przyjęły. Pozdrawiam. |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
484/160909
| Dzień dobry, żółta forma Gymnocalycium mihanovichii na pewno się nie ukorzeni, ponieważ nie posiada chlorofilu, stąd też tego typu mutanty muszą być szczepione. Damianie, pytałeś o rodzinę tych kaktusów - będę skrupulatny i opiszę to na przykładzie rodzaju Epiphyllum, czyli pierwszego z Twoich kaktusów: rodzina to tu Cactaceae (kaktusowate), podrodzina Pereskioideae. Gatunku raczej nikt nie będzie w stanie określić. Niby-korzonki to tzw. korzenie powietrzne służące do przymocowywania łodyg do okolicznej roślinności. Najprawdopodobniej szybko uschną. Poza tym, nowy przyrost wygląda tragicznie - więcej światła! Przydatne linki: www.naszekaktusy.republika.pl, www.google.pl, http://piorem-feniksa.blog.onet.pl/PORADNIK-Przecinki,2,ID303134558,n Pozdrawiam, Michał |
Damian Wojtala Nowy(-a) na forum na forum od listopada 2009 login: boss2980
2/161263
| Witam Na początek chciałbym wam podziękować Kasiu i Michale.Do tego chciałbym zapytać,czy jak ja to poodcinam to czy moge je podzielić te odrosty na mniejsze przed posadzeniem??I jak to trzeba naszczepiać żeby powstała na tych nowych odrostaćh ta kula żółta,lub czerwona?Czy to się kupuje jakąś szczepionke??I jak doprowadzić żeby zakwitły i miały kwiatki?? Pozdrawiam Damian |
Michał Lisok Laureat na forum od kwietnia 2007 login: bob
487/161284
| Dobry wieczór, o szczepieniu: http://kaktusy.atlas-roslin.pl/szczepienie.htm, http://www.youtube.com/watch?v=3nQYJ7PmQEQ&feature=related. Najmniejszymi odrostami, jakie możesz próbować szczepić, będą w Twoim przypadku owe "główki" po bokach. Nie należy ich już dzielić. Czasami można próbować szczepić brodawki, ale to już wyższa szkoła jazdy. Ukorzenić możesz pędy pierwszej rośliny, jednak polecałbym ukorzenianie sadzonek z zachowanym stożkiem wzrostu. Pozdrawiam, Michał |