Główna Zaloguj Wyloguj się Załóż Edycja Szukaj Kontakt grzyby.pl atlas-roslin.pl
Borowik z czerwonymi porami i żółtawym trzonem
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « Jaki to grzyb? Mykologia « Archiwum - starsze wątki « Archiwum 2010 « Archiwum 2010 sierpień «
i

#2940
od lipca 2005

2010.07.18 23:49 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
W lesie grądopodobnym (Bk, GB, Db, Js), w bliskim sąsiedztwie łęgu jesionowego znalazłam dziś gromadkę pięknych borowików. Nie wyglądają mi na ceglastopore bo nie mają brązowych kapeluszy i te trzony chyba za mało czerwone...
borowik
borowik2
borowik3
borowik4
borowik5
borowik6

Co o tym sądzicie? Może to B. gładkotrzonowy?

#778
od grudnia 2005

Moim zdaniem to borowik ponury. Obecność czerwonawej barwy nad oderwaną warstwą rurek potwierdziłaby w 100% rozpoznanie :)
i

#2941
od lipca 2005

2010.07.19 00:54 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Nie brałam go pod uwagę bo ta siateczka... jakby jej prawie nie było;) Rurek nie odrywałam i żadnego owocnika nie kroiłam... jakoś coś mnie jeszcze wstrzymywało - takie ładne:) Może uda mi się w tygodniu tam podskoczyć.
i

#306
od marca 2007

Wg mnie to borowiki ponure , ostatnio znalazłam takie trzy. Ponury ma jasny kapelusz ,a ceglastopory wyraźnie ciemnobrązowy, nie ma siateczki , a kolor miąższu po oderwaniu wyraźny żółty, który szybko sinieje.

(wypowiedź edytowana przez biedronka 19.lipca.2010)
i

#378
od sierpnia 2007

2010.07.19 19:38 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Adam Maciejewski (luridus)
Garść uwag:
1. Świat gatunków kolorowych borowików - na szczęście – nie stanowi układu binarnego podzielonego na Boletus luridus i B.erythropus. Naprawdę wybór jest o wiele, wiele szerszy, nawet w polskich warunkach klimatycznych.
2. Przy identyfikacji kolorowych borowików bardzo pomocny jest podłużny przekrój całego owocnika i obserwacja przebarwień. Im starszy owocnik do tego typu badania, tym lepiej.
3. B.luridus posiada na trzonie wyraźną, kontrastową, czerwoną siateczkę. Owocniki ze zdjęć jej nie mają. Chyba, że to kwestia jakości zdjęć, acz nie sądzę, trzony wyglądają na niemal gładkie.
4. Identyfikacja grzybów będących tematem tego wątku. Mój typ to B.queletii. Rzadki gatunek z czerwonej listy, klasyfikowany jako wymierający. Toksyczność analogiczna do B.luridus i B.erythropus. Nie wiem czy smaczny, nigdy nie jadłem.
i

#2942
od lipca 2005

2010.07.19 20:25 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Czyli... wracamy do punktu wyjścia i mojego wstępnego typu, tym razem wzmocnionego Twoją wypowiedzią Adamie:)

Boletus queletii = borowik gładkotrzonowy (borowik Queleta).

Krok następny - pobrać możliwie najstarszy owocnik, zrobić podłużny przekrój całego owocnika i obserwować przebarwienia... Dziś ani jutro nie mogę tam jechać ale postaram się najszybciej jak to będzie możliwe... przez ten czas owocniki powinny już odpowiednio się zestarzeć;)
i

#379
od sierpnia 2007

2010.07.19 20:52 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Adam Maciejewski (luridus)
No tak, nie doczytałem i nie skojarzyłem. Boletus queletii to borowik gładkotrzonowy, który z lenistwa nazywam w języku polskim borowikiem Queleta i to się teraz zemściło. ;]
A to, że to nie są b.ponure to nie mam najmniejszej wątpliwości.
i

#4042
od maja 2006

Na zdjęciu 5 owocniki wydają się mieć wyraźną siateczkę na trzonkach.
Brakuje mi natomiast tych ciemnych, mocnych kolorów u podstawy trzonka.

(wypowiedź edytowana przez piotrekchacha 19.lipca.2010)
i

#2943
od lipca 2005

2010.07.19 23:42 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Tak, rzeczywiście wygląda to na siateczkę:
Borowik7

ale to jest ta sama parka co na zdjęciach 3 i 4.

Poniżej zbliżenie trzonu z ostatniego (6) zdjęcia:
Borowik8

#780
od grudnia 2005

Adamie. Borowik ponury nie zawsze musi mieć wyraźną, kontrastową i to czerwoną siateczkę na trzonie! Taką ma np. odmiana typowa B. luridus var. luridus.
A np. prezentowany niedawno przez Mirki2 Boletus luridus f. primulicolor. - już nie.
Aby bez "najmniejszych wątpliwości" wykluczyć b. ponurego, należy wpierw stwierdzić nieobecność wspomnianego wcześniej przeze mnie zabarwienia pod warstwę rurek. Dopiero wówczas warto poszukiwać dalej rozwiązania, obserwować przebarwienia przekroju i ich zanikanie i t.d.

Moje znalezisko sprzed kilku zaledwie dni:
Siateczka nikła i ledwo co ciemniejsza od tła, na młodszym owocniku praktycznie niewidoczna.






Po zobaczeniu tego, co na ostatnim zdjęciu, już nie miałem najmniejszych wątpliwości, że to "tylko" borowik ponury.



PS.
Cyt.: "Świat gatunków kolorowych borowików - na szczęście – nie stanowi układu binarnego podzielonego na Boletus luridus i B.erythropus. Naprawdę wybór jest o wiele, wiele szerszy, nawet w polskich warunkach klimatycznych."
Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości :-)))

(wypowiedź edytowana przez zygmunt 20.lipca.2010)
i

#2944
od lipca 2005

2010.07.20 01:52 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Ze zdjęć zrobionych w niedzielę wyłuskałam fragmencik obgryzionego kapelusza z odsłoniętą przez obgryzienie częścią - widać kawałek bez rurek:
borowik9
i

#4043
od maja 2006

Widać trochę nie reprezentatywne miejsce, na brzegu kapelusza, więc nadal nie można mieć pewności.
Przyczepię się kolorów i dodam, że Boletus queletii ma powierzchnię kapelusza malowaną ciemniejszymi pastelami niż B. luridus. Na Twoich Grażyno kolory są wzorcowe dla B. luridus.
i

#2945
od lipca 2005

2010.07.20 07:44 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
No niestety, bardziej reprezentatywnego miejsca ślimaki nie nadgryzły;)... jeszcze;) Jak już mówiłam - niebawem odwiedzę te owocniki i wszystko posprawdzam... Chciałoby się już, jednak to nie realne.

Bardzo lubię takie "przyczepianie się" Piotrze, bo to wtedy właśnie wychodzi najbardziej pouczająca lekcja a cechy różnicujące gatunki utrwalają się w pamięci:) Dziękuję Wam wszystkim za tę lekcję:)
i

#380
od sierpnia 2007

2010.07.20 22:24 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Adam Maciejewski (luridus)
Garść uwag cz.2*:
1.Na początek nie powstrzymam się od refleksji, iż zawsze wydawało mi się, że z wielbłądami nic mnie nie łączy i nie muszę tego udowadniać.
2.

cytat:

Borowik ponury nie zawsze musi mieć wyraźną, kontrastową i to czerwoną siateczkę na trzonie! Taką ma np. odmiana typowa B. luridus var. luridus.
A np. prezentowany niedawno przez Mirki2 Boletus luridus f. primulicolor. - już nie.



Po pierwsze nie wiem, o jaki wątek autorstwa Mirki2 chodzi, szukać tego wątku nie zamierzam. Z punktu widzenia bieżącej dyskusji odmiana Boletus luridus f. primulicolor nie ma żadnego znaczenia**. Grzyby znalezione przez Grażynę Domian tą odmianą nie są. Te z Twoich zdjęć tym bardziej. Dla porządku B.luridus f. primulicolor to jednolicie (trzon,hymenofor,kapelusz) żółto ubarwiona odmiana borowika ponurego i owszem siateczkę na trzonie posiada, choć lepiej widoczną dopiero u starszych okazów. Nie posiadam kolekcji zdjęć, aby zobrazować o czym piszę, więc posłużę się zdjęciem ze źródeł ogólnodostępnych, młody B.luridus f. primulicolor.
Pomylić się tej odmiany z B.queletii nie da, już prędzej na pierwszy rzut oka z B.junquilleus.
Czemu ma służyć dyskusja nt. B.luridus f. primulicolor w tym wątku? Mutatio controversiae?
3. Zamieściłeś 5 własnych fotografii owocników B.luridus. Czego one niby dowodzą? U młodych owocników nie da się wskazać wszystkich charakterystycznych cech dla danego gatunku? Zgadzam się. Braku siateczki (tak tej czerwonej, kontrastowej) na powierzchni trzonu? Cóż, zdjęcia #3i4 są słabym dowodem na słuszność tej tezy. Ale najwyraźniej każdy widzi, co chce dojrzeć.
4.

cytat:

Aby bez "najmniejszych wątpliwości" wykluczyć b. ponurego, należy wpierw stwierdzić nieobecność wspomnianego wcześniej przeze mnie zabarwienia pod warstwę rurek.



Jeśli ktoś z tym faktem polemizuje, to na pewno nie ja. Nie czuję się adresatem tej uwagi.
5.Ponieważ bardziej lubię mieć spokój niż rację, jestem skłonny milcząco przyznawać, że każdy borowik (z siateczką, bez i nawet z taką niekontrastową na primulkolorowym trzonie) to B.luridus. Obawiam się tylko, że przy takim podejściu B.queletii stanie się jeszcze bardziej wymierający.
6.Na zakończenie drobna prośba o to, aby w przyszłości nie czynić z mojej skromnej osoby idioty wielbłąda.
__________________
* ostatnia
** Asekuracyjnie dodam, że B.luridus var. rubriceps też nie.
i

#7413
od grudnia 2003

#782
od grudnia 2005

Zaznaczę od razu, że to będzie mały OT w tym temacie, ale trudno się nie odezwać. Spokojnym tonem.

Oj, dostało mi się... Niesłusznie. Bo nigdy z nikogo i to nie tylko na tym forum nie miałem i nie mam zamiaru robić wielbłąda, a tym bardziej idioty... Nie padło tam wprawdzie na początku moje imię, ale wiadomo, do kogo te gorzkie wyrzuty były skierowane i przykro mi z ich powodu.

Cyt. (luridus): "Czemu ma służyć dyskusja nt. B.luridus f. primulicolor w tym wątku?"
Przecież w tamtym poście rzeczonej dyskusji nie było.
Tylko jedyne zdanie (moje) "A np. (...) Boletus luridus f. primulicolor. - już nie." - to był tylko wzięty z pamięci przykład nietypowej formy, a nie porównanie do tematycznego borowika.
Cyt. (luridus): "Grzyby znalezione przez Grażynę Domian tą odmianą nie są".
Oczywiście - nie pisałem, że są. Skrót "f." oznacza formę, zaś "var." - odmianę.
...

Dość, wystarczy, nie będę odnosił się do kolejnych zdań postu i czepiał szczegółów, bo tylko mogę pogorszyć sytuację.
Postaram się obserwować spokojnie normalny, mam nadzieję, bieg tego tematu. Może jeszcze coś dopiszę, nie wiem. Wyciągnąłem sobie tylko na przyszłość pewne wnioski nie związane bezpośrednio z tematycznym borowikiem. Nie podam do publicznej wiadomości, jakie.


(wypowiedź edytowana przez zygmunt 21.lipca.2010)
i

#2946
od lipca 2005

2010.07.21 01:48 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Jutro, a właściwie już dziś sprawa powinna się rozstrzygnąć - wybieram się po tego borowika i pierwsze co zrobię to oderwę rurki;)

Tymczasem jednak mam pytanie - czy ktoś z Was wie jakie wymagania/upodobania siedliskowe mają obydwa gatunki? Chodzi mi oczywiście o B. luridus i B. queletii. B. gładkotrzonowy chyba lubi gleby wapienne a b. ponury? Pod jakimi drzewami najchętniej rosną?

#783
od grudnia 2005

Z dostępnych mi podręcznych źródeł książkowych podzielę się kilkoma zdaniami, przetłumaczonymi z atlasu "Hřibovité houby" - Josef Šutara, Michal Mikšík, Václav Janda.

Boletus queletii.

"Rzadki gatunek, występujący (...) w cieplejszych okolicach, rosnący w ciepłych liściastych, zwłaszcza dębowych i dębowo-grabowych lasach, niekiedy i poza lasem, np. na groblach stawów rybnych. Najczęściej rośnie pod dębami, ale czasem tworzy mikoryzę i z innymi drzewami liściastymi, np. z grabem i lipami."

Boletus luridus.

"Pospolity gatunek rozpowszechniony na niżu i pogórzu najczęściej w liściastych, rzadziej w mieszanych lasach, niekiedy i poza lasem (...). Tworzy mikoryzę z dębem, lipami i bukiem, rzadziej i z niektórymi innymi drzewami liściastymi"

Nie znalazłem natomiast więcej danych dotyczących podłoża poza tymi, które podaje Marek w swoim internetowym atlasie :-)


(wypowiedź edytowana przez zygmunt 21.lipca.2010)
i

#2947
od lipca 2005

2010.07.21 19:39 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Zgodnie z planem byłam tam dziś rano:) najpierw muszę jednak sprostować informacje o siedlisku. Wstępny opis podany na początku tego wątku odnosi się do całego wydzielenia leśnego. Dziś jednak spojrzałam dokładniej na bezpośrednie otoczenie tych borowików. Tak więc w miejscu, gdzie one rosną, w drzewostanie są same buki. Najbliższy grab jest w odległości 18 m, najblizszy dąb w odległości 20 m a jesion - 5 m. Runo jest bardzo ubogie - nieliczne kępki traw (chyba kostrzewa leśna), pojedynczy zywiec cebulkowy i siewki jesionów a poza tym dość liczne siewki buków. Miejsce to jest od dawna mi znanym stanowiskiem buławnika czerwonego, który w tym roku nie wyrósł albo został zjedzony.

Borowików było razem 12 i bardzo się zmieniły. Przyglądałam się trzonom - zmienność jest ogromna od prawie gładkich bez siateczki po siateczkę wyraźną i gęstą. Kolorystyka trzonów też jest bardzo zmienna - od żółtych po purpurowe. Kolorystyka kapeluszy podobnie... Jest tylko jedna cecha niezmienna - ta, która miała wszystko rozstrzygnąć - kolor miąższu pod rurkami...

Boletus siedlisko
Boletus2
Boletus3
Boletus4
i

#2948
od lipca 2005

2010.07.21 19:42 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Zaraz prześlę jeszcze zdjęcia innych owocników, tylko mam problem bo nie pracuję na swoim domowym komputerze i nie mam tu swojego programu do obróbki zdjęć... Nie potrafię "zrobić" większych zdjęć z dostateczną kompresją aby przeszły.
i

#2949
od lipca 2005

2010.07.21 20:10 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Oto następne dzisiejsze owocniki:
Boletus5
Boletus6
Boletus7
Boletus8
Boletus9
Boletus10
i

#2950
od lipca 2005

2010.07.21 20:38 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Hm... jeszcze przed chwilą był tu wpis Waldemara... i chciałam przypomnieć wypowiedź Zygmunta:

[Aby bez "najmniejszych wątpliwości" wykluczyć b. ponurego, należy wpierw stwierdzić nieobecność wspomnianego wcześniej przeze mnie zabarwienia pod warstwę rurek. Dopiero wówczas warto poszukiwać dalej rozwiązania, obserwować przebarwienia przekroju i ich zanikanie i t.d.]

Nie widziałam nigdzie czerwonego miąższu pod rurkami, więc idę dalej;) Jeden owocnik został przekrojony. Poniżej kolejno zdjęcia: tuż po przekrojeniu, po 5 min., po 10 min., po 20 min., po 30 min. i po około 7 godzinach. Dodatkowo, na końcu zdjęcie miąższu tego owocnika pod rurkami.

Boletus_przeb1
Boletus_przeb2
Boletus_przeb3
Boletus_przeb4
Boletus_przeb5
Boletus_przeb6
Boletus_pod rurkami

#784
od grudnia 2005

Grażyno, super robota :-) Od b. ponurego już więc bardzo daleko, a bliziutko do B. queletii, choć pewność jeszcze przyćmiewa obecność jakby siateczki na trzonie niektórych owocników. Czy ten gatunek może tak mieć? W każdym razie już mogę gratulować rzadkiego znaleziska :-) Liczę, że zajrzy tu co najmniej jedna osoba, która ten gat. ma już opatrzony :-)


(wypowiedź edytowana przez zygmunt 22.lipca.2010)
i

#2951
od lipca 2005

2010.07.21 23:10 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Dziękuję:) Ja tylko usiłuję odkryć kolejną tajemnicę Puszczy;) Kiedyś już mieliśmy tego podejrzanego https://www.bio-forum.pl/cgi-local/board-auth.cgi?file=/33/113750.html ale wtedy zagadka nie została rozwikłana...

Jedna taka osoba już do mnie dziś dzwoniła (dzwonił - Rysiek)... Po szczegółowym odpytaniu mnie o dzisiejsze spostrzeżenia prosił abym napisała w jego imieniu, że według niego to własnie jest B. queletii. Sam nie może się wypowiedzieć bo ma jakieś problemy z logowaniem. Z tego też powodu nie oglądał jeszcze dzisiejszych zdjęć. Liczę jednak na to, że prędzej czy później problemy ustaną i osobiście się odezwie.

(wypowiedź edytowana przez Grazyna_Domian 21.lipca.2010)
i

#4047
od maja 2006

Hm... znalazłem dziś bardzo podobne do Twoich Grażyno, ale są kwestie które nadal nie dają mi spokoju.
Dwa, dojrzałe owocniki miały żółty kolor powierzchni miąższu i żółte rurki (jeden zdecydowanie żółte, a drugiemu wpadały w pomarańczowobrązowy kolor), na trzonkach też miały głównie brak siateczki, ale w rejonie znalazłem młode, które wyglądały jak Twoje, jeśli chodzi o kolor rurek, z tym że miąższ pod rurkami miały koloru powiedziałbym pośredniego pomiędzy B. luridus a B queletii.
Grażyno, czy rozkroiłaś któregoś młodego owocnika? Czy miał on cechy jak te starsze?

(wypowiedź edytowana przez piotrekchacha 22.lipca.2010)
i

#2952
od lipca 2005

2010.07.22 20:41 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Nie Piotrze - całkiem młodziutkich nie ruszałam. Ciągle pamiętałam co napisał Adam: "Im starszy owocnik tym lepiej". Na początku przekroiłam tego, który jest poniżej (wydaje mi się ciut młodszy - nie ma jeszcze tak wywiniętego brzegu kapelusza), jednak nie badałam zmian przebarwień w czasie z uwagi na to, że niewiele w tym trzonie było właściwej tkanki.
Boletus 3-2

Pomyślałam teraz, że może innym specom przyda się informacja, o którą wczoraj pytałes... Te borowiki rosną na glebie deluwialnej brunatnej w miejscu gdzie kiedyś, przy wyzszym poziomie wody, prawdopodobnie było źródlisko.
i

#382
od sierpnia 2007

2010.07.22 21:59 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Adam Maciejewski (luridus)
@Grażyna Domian
Gratuluję imponującego znaleziska i jedno pytanie. Chodzi o Twój post#2949 z 2010.07.21 20:10 i grzyb na ostatnim, szóstym zdjęciu. To też B.queletii? Gdyż akurat ten egzemplarz wygląda jednak bardziej na B.luridus.
i

#2953
od lipca 2005

2010.07.22 22:41 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Adamie, ten grzyb, a raczej te dwa owocniki prezentowane poniżej rosły w pewnym oddaleniu (jakieś kilkanaście m) od tamtych B. queletii, w bardziej wilgotnym miejscu z racji niższego położenia (tuż nad strumieniem z wysiękami wodnymi na brzegach). W przeciwieństwie do wczesniejszej grupy najbliżej im było do jesionów.. Drugie zdjęcie prezentuje najbardziej skapciałego z oglądanych grzybów.
boletus4-1
boletus4-2
Już w terenie zwróciłam uwagę, że wyglądaja inaczej. Ze starczego owocnika próbowałam oderwać rurki ale tam wszystko już się ruszało i mazało;) Tego młodszego niestety nawet nie dotykałam.
i

#380
od września 2005

2010.07.23 22:14 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Artur Rysch (arysch)
Nie dają mi spokju Twoje boletusy, Grażyno. Skontaktowałem się z niemieckim specjalistą w dziedzinie boletusów - Juergen Schreiner. On jest zdania, że znalezione przez Ciebie egzemplarze to Boletus luridus. Te żółtawe pod rurkami również, kiedyś mówiło się o takich jako Boletus luridus var. caucasicus. Byłem dzisiaj na pobliskim cmentarzu, gdzie o tej porze roku zawsze znajduję B. luridus, oto moje egzemplarze, z jasnym miąższem pod rurkami, moje mają jednak bardzo wyraźną siateczkę:
Boletus luridus

#2956
od lipca 2005

2010.07.23 22:28 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
A już mi się wydawało, że zaczynam rozumieć różnice pomiędzy tymi gatunkami...;)
i

#2957
od lipca 2005

2010.07.23 23:25 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Może jednak rozumiem?;)
W Atlasie Marka na stronie poświęconej Boletus queletii, w uwagach znajduje się takie zdanie: "Bardzo podobny Boletus caucasicus ma na krótkim odcinku bezpośrednio pod kapeluszem siateczkę". Czyli Twój borowik Arturze, z wyraźną siateczką pod kapeluszem i zarazem z żółtym miąższem nad rurkami to może być właśnie B. caucasicus.
i

#381
od września 2005

2010.07.24 07:32 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Artur Rysch (arysch)
Dajesz mi Grażyno do myślenia... hmm... znam to siedlisko od lat i nigdy nie zastanawiałem się... dla mnie to były zawsze po prostu Boletus luridus.

Znalazłem ciekawy artykuł w niemieckim forum mykologicznym na temat podobnej dyskusji, trochę byłoby dużo do tłumaczenia, ale ogólnie chodziło tam o Boletus luridus, którego dwa młode egzemplarze nie miały wyraźnej siateczki i podejrzewano je o to, że to Boletus erythropus:
http://www.rysch.com/pilze/fragen/bio-boletus-luridus-caucasicus-weiterleitung-pilzepilze-forum-1.htm

Wywiązała się dyskusja na ten temat, zrobiono następnie lepsze zdjęcia, oto one:
http://www.rysch.com/pilze/fragen/bio-boletus-luridus-caucasicus-weiterleitung-pilzepilze-forum-2.htm
- wyraźnie widać na tych zdjęciach siateczkę. Trzeba przyznać, że zdjęcia są tam bardzo szczegółowe.

W tej dyskusji zapytano również o ewentualną możliwość, że to Boletus luridus var. caucasicus:
http://www.rysch.com/pilze/fragen/bio-boletus-luridus-caucasicus-weiterleitung-pilzepilze-forum-3.htm
na co odpowiedział znany w naszym forum Andreas Gminder, które opublikował w 2002 roku klucz do "czerwonorurkowych boletusów" (w Südwestdeutschen Pilzrundschau, Heft 2 von 2002 38.Jahrgang), tutaj jego odpowiedź:
http://www.rysch.com/pilze/fragen/bio-boletus-luridus-caucasicus-weiterleitung-pilzepilze-forum-4.htm
- jego zdaniem Boletus caucasicus to nazwa nieważna (już nieważna?) i zdarzają się czasami Boletus luridus z żółtym miąższem nad rurkami. Andreas pisze jednak dalej, że ogólnie nie odrzuca Boletus caucasicus i proponuje, aby przy odpowiednich zbiorach zajęli się tym specjaliści i zbadali i opisali te kolekcje. W opisach do Boletus caucasicus dwa fakty są ważne: żółty miąższ nad rurkami i negatywna reakcja Melzera (roztwór jodu) - na Boletus luridus ta reakcja jest jak najbardziej pozytywna. Andreas pisze jednak również, że na przebarwiających się na niebiesko gatunkach boletusów nie jest to takie proste z tą reakcją Melzera - najlepiej przeciąć grzyba i pozostawić go na godzinkę, wtedy to przebarwienie niebieskie ustępuje naturalnemu kolorowi żółtemu - wtedy należy potraktować takie miejsce Melzerem - jeśli przebarwia się na atramentowo lub prawie czarno, wtedy ta reakcja jest pozytywna. Jeśli miąższ pozostaje żółty, wtedy mówi się o reakcji negatywnej.
i

#2958
od lipca 2005

2010.07.24 12:53 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Arturze - myślenie ma przyszłość;)
Nie odpuszczę tym swoim borowikom;) Stanowisko jest zbyt piękne i obfite by ten gatunek nie został rozpoznany...

Sprawdziłam na Checklist i rzeczywiście prof. Wojewoda nie wymienia Boletus caucasikus.

Postanowiłam sprawdzić jak zareagują "moje" borowiki na próbę Melzera tylko... nie mam tego odczynnika. Marek S. podaje, że z powodzeniem można go zastąpić płynem Lugola, tak więc złożyłam już stosowne zamówienie w pobliskiej aptece i po pewnych perypetiach związanych z żądaniem recepty (co byłoby dla mnie dość kłopotliwe bo trzeba iść do lekarza;), zamówienie zostało przyjęte:)
i

#383
od sierpnia 2007

2010.07.24 17:45 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Adam Maciejewski (luridus)
Muszę przyznać, że teraz mam mętlik w głowie i nie od upału dla odmiany.

Czyli Boletus caucasicus, który jest na zdjęciach Grażyny nie istnieje jako gatunek samodzielny? I cały czas piszemy o Boletus luridus var. caucasicus = Boletus caucasicus, tak jak podaje Index Fungorum? Choć akurat IF ma odmienne zdanie.
Skoro przyjmujemy, że to B.luridus var. caucasicus to po czym rozpoznać, że ma się do czynienia akurat z tą odmianą?
Artur Rysch napisał:

cytat:

W opisach do Boletus caucasicus dwa fakty są ważne: żółty miąższ nad rurkami i negatywna reakcja Melzera (roztwór jodu) - na Boletus luridus ta reakcja jest jak najbardziej pozytywna.



Czyli jedynym sposobem identyfikacji jest reakcja chemiczna? Ale co w ten sposób odróżnia się od czego? B.caucasicus, który nie istnieje i jest tylko odmianą B.luridus od B.luridus? Przyznam, że dla mnie nie brzmi to logicznie.
A co w takim razie z B.queletii? Jak rozpoznać ten gatunek od... no właśnie, od czego w końcu?
i

#382
od września 2005

2010.07.24 18:42 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Artur Rysch (arysch)
Nie wiem Adam, przetłumaczyłem (trochę pobieżnie) dyskusję z forum niemieckiego z roku 2004. Może moje tłumaczenie nie jest zbyt precyzyjne - chodzi o to, że Andreas stawia var. caucasicus pod małym znakiem zapytania, ani mniej ani więcej.

#32
od marca 2010

2010.07.26 00:55 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Ryszard Rutkowski (rudek)
Ja bym się skłaniał w kierunku B.queletii.

Fakt że ekologia i wygląd tychże grzybów do końca nie pasuje do Borowika queletii.

Wydaje się że jest to jakaś forma pośrednia pomiędzy B.luridus a B.queletii.

Dalsze badania i obserwacje myślę że jeszcze wiele wyjaśnią.

Zajmuje się tym Grażynka a jest znana z sumienności w tym co robi,
więc jestem dobrej myśli jeśli chodzi o obserwacje tego grzyba również w kolejnych okresach gdy się pojawi.

Trzeba się liczyć z faktem że mimo całej staranności są czasami grzyby; ich owocniki- które nie sposób przypisać jednoznacznie jakiemuś gatunkowi,czy też jednej z form tego gatunku.
i

#2959
od lipca 2005

2010.07.26 20:46 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Dziękuję Ryśku, to wszystko nie jest jednak takie proste jak myślałam. Obawiam się, że grzyby padną lub zostaną zżarte zanim uda mi się zdobyć choćby kroplę płynu Lugola, o odczynniku Melzera nie wspominając.

W aptece, w której w sobotę złożyłam zamówienie dziś okazało się, że... nie ma jodu. Poszłam do drugiej... mają jod jednak bez recepty nie ma szans na kupno. Prawie pół godziny przekonywałam, że: musiałabym się zwolnić z pracy, zarejestrować w przychodni, dostać się do lekarza zabierając miejsce komuś naprawdę potrzebującemu, stracić kolejny czas oczekiwania na swój numerek a potem jeszcze tłumaczyć lekarzowi, że potrzebna mi recepta na lek bez schorzenia do leczenia... Cienko to widzę bo przecież lekarz nie wpisze mi w karcie leku na schorzenie u mnie nie istniejące, nie napisze też, że płyn Lugola będzie stosowany jako odczynnik do rozpoznawania grzybów. Próbowałam to wytłumaczyć aptekarzowi a on na to... coś Pani wymyśli - bez recepty nie sprzedam. I to był koniec rozmowy.

Proszę - doradźcie co mam zrobić?

Z drugiej strony zastanawiam się na czym polega reakcja? Czy może podobnie zadziałać np. rozcieńczona jodyna? bo chyba najistotniejszym składnikiem jest tu jod. Jodek potasu tylko umożliwia rozpuszczenie jodu w wodzie. Czy do wywołania oczekiwanej reakcji w skali makro istotny jest rozpuszczalnik (woda w przypadku płynu Lugola, spirytus w przypadku jodyny)? Rozumiem, że w badaniach mikroskopowych to ma znaczenie bo alkohol uszkadza komórki ale przy takiej próbie chyba nie? Tu istotna jest przecież tylko reakcja barwna (ze skrobią?)

PS. Jodynę udało mi się kupić... bez recepty;)
i

#2961
od lipca 2005

2010.07.28 20:32 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Grazyna Domian
Dzięki niezwykle życzliwym ludzim udało się w końcu wczoraj zdobyć płyn Lugola:) Wróciłam jednak bardzo późno do domu i juz nie zdążyłam zboczyć do Puszczy. Byłam tam dziś ale okazało się, że sprawdziły się moje wcześniejsze obawy. Młode grzyby zniknęły a stare - prawie całkiem rozpłynęły. Niemal cała powierzchnia jest zryta przez dziki.

Boletus_28_1
Boletus_28_2

Postanowiłam zrobić test na zasuszonym owocniku. Uznałam, że jeśli w tym badaniu chodzi o wykrycie cukrów (bo to one zabarwiają się pod wpływem jodu), to nie powinno być różnicy czy test wykonam na świezym czy też suchym owocniku.

Boletus_28_3
Boletus_28_4


Z informacji Artura można wyciągnąć takie wnioski:
B. luridus - test "+" (owocnik się przebarwia w płynie Lugola)
B. caucasicus - test "-" (nie przebarwia się w płynie Lugola)
B. queletii - ???

Czyli - na pewno wiadomo, że nie jest to B. caucasicus, co i tak nie ma znaczenia bo taki grzyb oficjalnie nie istnieje;) i dalej nie wiemy nic;)
i

#383
od września 2005

2010.07.28 21:39 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Artur Rysch (arysch)
Jeszcze w ostatniej chwili przed moim urlopem wtrącę się:
z podanej powyżej dyskuscji w forum niemieckim wynika, że tylko B. caucasicus reaguje negatywnie w Melzerze. Właściwie powinien to być płyn Lugola, czyli Melzer bez czegoś tam - czyli przez przypadek masz Grażyno właściwy płyn! Andreas Gminder pisze "prawdopodobnie jest ta reakcja negatywna".

Czyli ten Lugol jednak może Ci nie przynieść wiele nowego, poza ewentualnym potwierdzeniem tajemniczego B. caucasicus. Chyba, że sobie do tego Lugola dokupisz mikroskop... Lugol (lub Melzer) jest wtedy jak najbardziej potrzebny:-)

Tą reakcję najlepiej przeprowadzić w dolnej części trzonu.
Grażyno, najlepiej będzie (mając płyn Lugola) poczekać do następnego wysypu borowikowego i spróbować na młodych, co najmniej godzinę wcześniej przeciętych trzonach (aby naturalne zabarwienie niebieskie ustąpiło już).
Boletus queletii reaguje prawdopodobnie (jednak nie jestem tego całkiem pewny) z Lugolem pozytywnie. Czyli nie jest to dla Ciebie zbyt wielka pomoc w odróżnieniu B. luridus od B. queletii.

Tutaj jeszcze opis Boletusa queletii z "Grzyby Szwajcarji", w wolnym tłumaczeniu, cytuję: "ten borowik jest rzadki i występuje wyłącznie w cieplejszych miejscach pod dębami i grabami. Charakterystyczne cechy tego grzyba to brązowo-czerwony kapelusz, w młodym wieku żółte i dopiero w starszych osobnikach pomarańczowo-czerwone ujścia rurek oraz gładki, w górnej części żółty trzon, który w dół jest punktowany i zabarwiony na winno-czerwono"...

Dobrze byłoby mieć jeszcze inne źródła opisowe... może ktoś się jeszcze dołączy...
i

#4061
od maja 2006

Na moim owocniku reakcja z Melzerem wyszła ujemnie :-)
Przekroiłem świeży trzon na pół, odczekałem około 30 minut aż niebieski kolor zniknie i kapnąłem Melzer. Od początku miąższ nie czerniał, z czasem to miejsce wyglądało tylko bardziej wodniste, na obrzeżach plamy pojawiła się delikatna niebieska obwódka.
Zdjęcia załączę we wtorek.

(wypowiedź edytowana przez piotrekchacha 01.sierpnia.2010)
i

#4064
od maja 2006

Obiecane zdjęcia:

młody owocnik
Boletus queletii

owocnik w podeszłym wieku, powierzchnia kapelusza ciemna, brązowoczerwona,
Boletus queletii

Po 30 minutach, Melzer-, widać też żółty kolor miąższu pod rurkami,
Boletus queletii

Nie zauważyłem różnicy przy reakcji z użyciem płynu lugola.
i

#1516
od listopada 2006

Przy okazji literatury tego wątku znalazłem niemieckojęzyczny klucz do czerwonoporych borowików autorstwa Andreasa Gmindera
http://www.pilze-basel.ch/rotporigen_roehrlinge.pdf
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « Jaki to grzyb? Mykologia « Archiwum - starsze wątki « Archiwum 2010 « Archiwum 2010 sierpień «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji