Wróciliśmy dziś o 22. Było jak zwykle wspaniale. Wspaniała pogoda, wspaniałe towarzystwo, wspaniałe grzyby, wspaniałe lasy, wspaniała zabawa i nauka. Znowu zaliczyliśmy nowe dla nas grzyby i ciekawostki. Wspaniały wykład Włodka z pokazem w lesie różnych mchów występujących w Borach Tucholskich. Narazie tyle... trza iśc lulu i do pracy:- (
CD. nastąpi
Dzięki Mirek. Czekam na fotorelacje V Jubileuszowego ZLOTU Grzybofisiów. Musiało być Super! Ja dzisiaj znalazłem pierwsze i ostatnie grzybki koszykowe w tegorocznym wrześniu. Następny raz w lesie dopiero w październiku-robota.
Przeogromnie zazdroszczę wszystkim, którzy byli na zlocie: wspaniałej pogody, wspaniałego towarzystwa, wspaniałych grzybów, wspaniałych lasów, wspaniałej zabawy i nauki. Przeogromnie żałuję, że zakręty drogi życiowej sprawiły, że nie mogłam być z Wami. Pozdrawiam wszystkich
Ja też właśnie szczęśliwie dojechałam do domu.
Ślicznie. A grzyby? Gdzie grzyby?
Jolu, może wcale nie nazbierali na zlocie grzybów, bo w tamtym roku pamiętam ze było dużo fotek, więc może czekamy na nie na darmo?
Grzyby w słoikach, suszarkach, workach, occie, soli, żołądkach:-))
Piękne zdjęcia, ale u nas grzybów prawie zero i nasuwają się wątpliwości...
Kilka fotek z koszami grzybów koniecznie!



Jaśku, w pierwszy dzień to jeszcze chciało nam się fotografować te kosze, ale po powrocie zrobiłam "rachunek sumienia" albo... remanent. Wszystkiego razem było 27 słoi w occie mieszanki z przewagą podgrzybka brunatnego i niepełne 4 "piątki" suszu mieszanego.
Nie było grzybów tyle co w zeszłym roku, ale spokojnie można było napełnić kosze jadalniakami!:-)
Nie zdążyłam utrwalić jednego kosza świeżych, a drugi kosz oddałam kuzynce w drodze powrotnej;-
To był bardzo miły i wesoły week-end. Dziękuję wszystkim:-) Co prawda, Mirków już nie pobiję, ale chociaż uzupełnię. Swoja drogą, szkoda, że niewiele osób słyszało, jak nawzajem przekonywaliśmy się (Mirek i ja) do strony mocy: białej (tj. do Canona) i żółtej (do Nikona). Przyznaję, że na samo wspomnienie boki chce się zrywać. Niezły był ubaw. Szkoda, że nie notowałem tego wszystkiego:-)
No, tutaj zamieszczam tylko zajawkę galerii zdjęć, a reszta tu:
Dzięki:-))
Zaroz mnie ro.... i z zowiści:- ((
(wypowiedź edytowana przez emeryt 28. września. 2011)
(wypowiedź edytowana przez emeryt 28. września. 2011)
Małgosia przyznaj się, pozbierałaś po sąsiadach?
Taaaak:-) to była wspaniała debata bez jakiejkolwiek dyskryminacji mniejszości. Ludzie bez mocy białej i żółtej tego nie zrozumieją:-))) Wiem, że z tej mocy biało-żółtej wyszła nam canonizacja-ale zapomniałem kogo? Albo czego?:-))) Krzysiek to zaproszenie jest aktualne-wejście na smsa, którego Ci wyślę. Jezier juz sie zadeklarował:-)
Teresa, nie pozbierałam, to tylko zbiór z Ocypla od czwartku do poniedziałku!
To była normalna "orka" od rana do obiadokolacji w lesie...;-)
Ale warto było...
No i jeden dzień zbiory z okolic Chojnic!:-)
Wspaniałe foty, bo wspaniały był klimat V Zlotu, jeżeli ktoś chce poczuć pełny klimat, to musi posłuchać przewodniego motywu, który dzień i noc towarzyszył uczestnikom.
To prawda, że w tamtym roku było zdecydowanie więcej grzybków. Jednak w tym roku wszędzie ich brakuje. Nam Ocypel był kolejny raz przychylny. Mozna było trafić las, gdzie w jednym miejscu rosło kilkanaście podgrzybków ( małych do 5 cm). Trafiliśmy też suchy las, gdzie na każdym pniu rosła wielka kolonia grubych opieniek.
Fakt, że trzeba było się nachodzić. Maksynalnie można było wynieść półtora kosza grzybów. Pierwzago dnia rzuciliśmy się na kozaki w sąsiedztwie brzóz i tam się zatrzymywaliśmy. Następne dni, to coraz więcej podgrzybka - sobota i niedziela to już sporo. Zamiast focić, trzeba było się spieszyć zbierać ( suszarki czkały i słoiki z marynatą).
Roczny zapas grzybów suszonych mam. Marynowanych zawsze jest za mało, ale mieszkam w rejonie, gdzie grzybów nie brakuje:-)
Fotki Mirków i Krzysia są przecudne.
Podrzucę Wam jeszcze moją zbiorówkę ( inny kąt patrzenia) i trzeba myśleć o kolejnym zlcie:-)
Mirki2 napisał:"Jezier juz sie zadeklarował:-)"
Chwila, chwila... Deklaracji żadnych jeszcze nie było. To były tylko ustalenia przedwstępne.:-)
Krzysiek, na następny Zlot zabieram dyktafon!
Dziękuję wszystkim za wspaniały weekend. W takim towarzystwie czas mija zdecydowanie za szybko. Teraz czas wrócić na ziemię. Do zobaczenia na następnym, już szóstym Zlocie!!!
Niech światło będzie z Wami! Zarówno białe jak i żółte.:-)
Mirek - to wyszło nam, że idę canonizować las:-) Niestety, nic analogicznego dla Nikona nie potrafiliśmy znaleźć.
EEE tam... wyszło, że grzyby to prawdziwe (N) ikony lasu :)
Miło się czyta i ogląda Wasze wspomnienia, a canonizowanie grzybków, tudzież ich (N) ikony powalają na kolana i bawią znakomicie;-))) Rozumiem, że Fuji w tej rozgrywce słownej nie miało swoich pięciu minut?;-)))));-)
Och, Rysiu, Ty szczęściarzu, taaaki grzybek pod Twoim domkiem:-))))))
Raczej Fuji nie miało udziału, gdzież mu tam do Nikonów i Canonów;-))))) Ale może jednak coś by dało radę dla niego znaleźć?;-):-)))
Drugi raz w tym roku nie udało mi się dojechac do Ocypla
Cieszę sie że Dab i tablica jeszce stoją:-D
I fajnie ze tych grzybów sporo jednak, mimo ogólnej posuchy tam było
Ale będe miał okazję zobaczyC cZy Irlandia
Część rozrywkowa zlotu
Było pięknie. Gitarzystów coraz więcej - jak widać na fotkach:-) Agatka też przywiozła swoją gitarę:-)
Już nie mogę się doczekać VI zlotu:-)
Mirki jak zwykle zresztą, okazał się wirtuozem kompozycji dźwięku i obrazu. Podkład muzyczny w niezwykły wręcz sposób, przenosi klimat zlotu na tę krótką prezentację multimedialną, mam nadzieję że V Zlot i Biały miś, zagoszczą na stałe w domach, nie tylko uczestników zlotu. Ahoj z Białym Misiem.
A teraz wersja niebiałomisiowa.
Dzięki uczestnikom V ZLOTU za fotorelacje. Specjalne podziękowanie za,, Białego Misia " dla Krzysia Biernackiego. Jak zwykle specyficzne, prześmiewcze poczucie humoru. Tak trzymać Krzysiu:-))
Rzeczywiście wyjątkowy to był ZLOT. Bo, i Moce białe, Moce zółte, Biały Miś no i Grek Zorba zawitali w Ocyplu w ostatni weekend września. Żal d... ściska, że tam nie byłem.
Janku. Ciebie brakowało:-)
Brakowało Tereski z Geniem, Chrisfila, Margo... oj, można by wymieniać.
Dziesięciu osób nie znam. Kto to?
Żałuję, że mnie nie było....... Ale siła wyższa w kilku miejscach naraz być nie da się!
Gratuluję udanego spotkania, i choć obyło się bez dzika...... to i tak ze zdjęć emanuje dobry humor i radość uczestników. Do następnego spotkania!
Aniu, zabawa była przednia, a to dzięki naszym wspaniałym muzykantom. Grzyby i pogoda dopisały mimo wszystko. Ja jestem też szczęśliwa, że udało mi się pierwszej wypatrzyć tego "nowego" gwiazdosza metrixowego. One naprawdę polubiły tamten ośrodek, bo kilka rzadkich gatunków na prywatnym terenie to jest już COŚ!
Oprócz nich rosną tam prywatne rydze, które też pozyskiwaliśmy do swoich koszyków...
Jolu, pewnie poznasz te osoby na następnym Zlocie, bo wszystkim tak się podobało, że chcą przyjechać też za rok!
Ja chętnie, ale bliżej mojego miejsca zamieszkania.:-)
Odległość trasy
559, 7 km
Przybliżony czas jazdy:
7 h 42 min
a faktycznie 11 godzin.
(wypowiedź edytowana przez jolka 05. października. 2011)
Jola a oblicz trasę do miejscowości Mikstat ( pow Ostrów Wlkp.)
Odległość trasy
186, 4 km
Przybliżony czas jazdy:
2 h 59 min
czyli ze 4
A ode mnie:
398 km, 5 godz. 37 min:-)
W rzeczywistości pewnie 10 godzin najmniej...;-)
Nie. Może 7 albo 8.
A jak blisko ode mnie. 99, 8 km tj. 1 godzina i ździebko. Pieszo dojdę: o>
Jak ktoś jeszcze nie oglądał, słuchał...
Piękna mieszanka wspomnień z trzech Zlotów...
Szkoda, że tak długo trzeba czekać do następnego.;-)
Gdzie trzy? Dwa widziałam.
Jolu - Ocypel - V ZLOT, Ocypel - IV ZLOT i Borowy Młyn - III ZLOT;-)