Zależy Ci na nazwie, czy tylko chodzi o ustalenie jadalności? O to drugie z gołąbkami jest łatwo, wystarczy spróbować i jak nie jest piekący czy w inny sposób wstrętny, to jest jadalny. O to pierwsze w przypadku gołąbka się nie pokuszę, bo one mają tak zmienne kolory w obrębie jednego gatunku i tak jednakowe kolory w różnych gatunkach, że uważam ich rozróżnianie za niemalże niemożliwe w terenie, a co dopiero ze zdjęcia.
Hej Tineola! :) Dzięki wielkie za odpowiedź! To prawda, że bardziej zależało mi na nazwie, ale nie wiedziałam o tej zmienności osobniczej w obrębie gatunku - wow! No dobra, skoro już wiem, że to są gołąbki, to może się skuszę na próbę smakową, bo wcześniej nawet nie byłam pewna, czy to one😁Tydzień temu znalazłam gołąbka czerwonofioletowego (prawdopodobnie). Polizałam tylko troszkę, ale piekło jak diabli🙈A kolorki mają piękne te nowe znalezione :)