




Znalezione w mieście na trawniku po sosnami, zdaje się. Rosły niektóre w grupie, a inne kawałek dalej, osobno. Część była do połowy kapelusza schowana w ziemi. Mam wątpliwość, czy wszystkie są jadalne. Strasznie mnie to frustruje, że tak ciężko mi te pieczarki odróżnić od siebie 😥Po zapachu nie jestem w stanie ocenić, czy jest "odstręczający". Większość kapeluszy i/lub trzonów żółknie/zmienia barwę. Mogę jeszcze dorobić jakieś zdjęcia przekrojów, jeśli pomogłoby to w identyfikacji. Na pewno wszystkie mają albo różowawe, albo brązowe blaszki i brak pochwy u podstawy trzonów. Będę wdzięczna za pomoc w ustaleniu tożsamości tych pięknych pań 😊Maślaki i podgrzybka zignorujcie, proszę.
Jak pachnie pieczarką jak ze sklepu, to dobra, jak śmierdzi, to niedobra. Trudniej, jeśli zapach jest słaby albo nos zatkany, ale można spróbować podgrzać, wtedy te niedobre zaczynają śmierdzieć dużo intensywniej. Jak mam wątpliwości, a grzybków mało i chciałoby się coś zjeść, to wrzucam kawałek tych watpliwych na patelnię, po chwili już wiem, czy chcę je jeść, czy jednak nie, i albo dorzucam całą resztę, albo zdejmuję ten kawałek z patelni, a wrzucam tylko te, co do których wątpliwości nie było. Oczywiście to działa tylko do rozróżniania pieczarek dobrych od złych, trzeba mieć najpierw całkowitą pewność, że to w ogóle są pieczarki, a nie co inne.
Nazywanie gatunków pieczarek to już jednak za wysokie progi i dla mnie, rozróżniam dobre, złe i sklepowe i to mi wystarcza.
Ja bym tutaj głosował za pieczarką karbolową, dla większości owocnikó U mnie w pracy są co roku tysiące owocników tego gatunku, więc mam je dobrze opatrzone. Zapach nie zawsze się pojawia, za to prawie zawsze występuje flamastrowo żółta barwa po przekrojeniu bulwki u podstawy trzonu. Typowe dla niej są też jakby "kwadratowe" kształty owocników na pewnym stopniu otwierania oraz brązowawe plamy na kapeluszu. Są wśród nich pieczarki miejskie, te z równym walcowatym trzonem, dwoma pierścieniami i które pewnie rosły do połowy zakopane w ziemi. Zgodzę się też z przedmówcą, że pieczarki to wyższa szkoła jazdy :)