

Zaczęło się rankiem kiedy spojrzałem z okna mieszkania na oświetlone drzewa w ogrodzie sąsiadów.

To samo z poziomu gruntu. Oto brzoza - Betula pendula.

Wyszedłem na drogę przed moim domem. Oto brzoza - Betula pendula.

Jest wciąż zielony bez - Sambucus nigra.

Nieco dalej rosną modrzewie - Larix decidua.

Oto kasztanowiec - Aesculus hippocastanum. Dokumentuję go od początku tego wieku.



Wchodzę w ulicę Piłsudskiego. Oto zielona plama. Na lewo gwiazdnica - Stellaria media na prawo podagrycznik - Aegopodium podagraria.

Tuż obok wyrasta wilczomlecz - Euphorbia peplus porażony przez rdzę - Melampsora euphorbiae.

Jest bodziszek - Geranium pusillum.



Po drugiej stronie ulicy znajduje się grupa wielokrotnie dokumentowanych klonów - Acer platanoides. Wiele wskazuje na to, że wkrótce zostaną "zniknięte". Byłem świadkiem stosownej wizji lokalnej poprzedzającej takie ostateczne rozwiązania.


Oto powierzchnia pnia najbardziej chorego z nich. Są tam porosty i mchy. Porost sprawia wrażenie misecznicy - Lecanora conizaeoides. Mech sprawia wrażenie gatunku z rodzaju Barbula.

Jest tam jeszcze tarczownica - Parmelia sulcata.

Idąc dalej ulicą Piłsudskiego mijam glistniki - Chelidonium majus.

Jest mlecz - Sonchus oleraceus.

Są bratki - Viola ×wittrockiana.





Wchodzę do ogrodu przy domu Urbańczyka. Tutaj dokumentuję owocującego palecznika - Decaisnea fargesii. Przy okazji sfilmowałem go w barwach jesieni.
Obydwa gatunki trafiły tutaj w 1984 roku jako małe patyczki przywiezione z Ogrodu Botanicznego w Poznaniu.