







Dzisiaj na skraju lasku liściastego (dęby, brzozy, graby, olchy, trochę sosen) napotkałam całą gromadkę balszkowców. Niektóre rosły pojedynczo inne w wiązkach. Długie trzony, łamliwe i puste w środku. Kapelusze młodszych owocników raczej brązowe, może trochę "cieniowane" promieniście, dzwonkowate; starsze wypłowiałe, ochrowe, rozpostarte i z garbkiem na środku. Wysokość najwyższego zebranego owocnika to ok. 9 cm, średnica kapelusza 6-7 cm. Blaszki zaś na odwrót: jasnobeżowe u młodszych, a ciemnobrązowe u starszych osobników. Zobaczę rano, jaki mają kolor zarodników. Zapach dość intensywny, trudno mi go określić. Niestety, już zmierzchało, kiedy je znalazłam, więc może zdjęcia nie są idealne. Mogę zrobić lepsze jutro.
Kruchaweczka - Psathyrella. Duże prawdopodobieństwo, że to kruchaweczka wąskoblaszkowa.
O, świetnie! Dziękuję! Pierwszy raz ją widzę (przynajmniej zupełnie świadomie)🥰 Czytałam, że w Polsce wszystkie kruchaweczki są jadalne. Czy jadłeś może, Jacku? A może któryś z czytających tutaj forumowiczów ma z nimi kulinarne doświadczenia? :)
Nie jadłem ani tej, ani żadnej innej kruchaweczki, nie czułem potrzeby :) Chociaż swego czasu próbowałem dużo "wynalazków", np. purchawki czy żagwie, jednakże kruchaweczki jakoś nie trafiły na mój stół.
Kurczaczek, chyba też się na nią nie skuszę, zwłaszcza że odstręcza mnie zapach: D Nie wiem, czemu w opisach tego grzyba często widnieje, że on nie ma zapachu: D