






Dla wytrawnych mykologów to fakt znany, ale dla wielu być może nie. Na wielu dostępnych zdjęciach tytułowego wygląda on czasem jak porażony białym watowatym pasożytem. Okazuje się, że są to wystrzelone z ostioli i splątujące się ze sobą megadługie zarodniki. Jeśli nie ma wiatru i deszczu (np. w pomieszczeniu) "wata zarodnikowa" jest trwała i przyrasta w czasie wprost proporcjonalnie do wysychania podkładki. Dziękuję za uwagę.