ozorek dębowy, tak stary.
Górna powierzchnia rzeczywiście może przypominać ozorka, takiego starego po przejściach ale hymenofor i miąższ moim zdaniem przeczy tej diagnozie. U ozorka, pomijając kolor, miąższ jest włóknisty, a poszczególne włókna zbiegające od tego niby trzonu w kierunku hymenoforu kończą się wolno zwisającymi, nie zrośniętymi ze sobą rurkami. Taki watowaty miąższ przypomina bardziej porka brzozowego.
Czy jesteś pewna Iwonko, że to było na pniaku dębowym?
To ja zacznę od początku. Tego grzyba "obserwuję" już kilka lat. Ale zawsze to było z okna samochodu przy różnej prędkości we wszystkich porach roku. Nigdy nie widziałam, by kolor grzyba był czerwony, zawsze w odcieniach bladej żółci. Wczoraj udało się zatrzymać i zrobić szybką fotkę.
Grażynko, no tak na 99,% to jest dąb. W całym szpalerze przy drodze rosną dęby i co niektóre właśnie ścięte.
Mnie to wygląda na starego i zagrzybionego żółciaka siarkowego.
A tego kwaskowatego smaku jesteś pewna Iwonko?
Grażynko, małżonek też próbował i też stwierdził, że kwaskowaty.
Jacku, stare żółciaki widywałam nie raz. I całkiem inaczej wyglądały, tak jak pokruszony biały ser.
"I całkiem inaczej wyglądały, tak jak pokruszony biały ser."
Stare, suche, normalnie obumarłe tak. Te Twoje są zżerane przez inny/inne organizmy, a to może diametralnie zmienić konsystencję miąższu jak i wrażenia organoleptyczne. A kwaskowatość miąższu akurat pasuje do żółciaka.
Żółciak siarkowy. Wiele razy widywałem właśnie w takim stanie.
Dziękuję wszystkim za sugestie :), dyg :).
Jacku, rurki miały długość ok.1 cm.
Ten jeden niepozorny grzybek narobił mi już takiego mętliku w głowie, że niedługo sama zacznę się zastanawiać, czy na pewno wiem, jak wyglądam :))). Dobrej nocy wszystkim życzę :).