Trochę mi się nie chce wierzyć, że to te same:
Spotkane ponownie w tym samym miejscu po dwóch latach ale owocniki już znacznie młodsze.
Przy pierwszym podejściu po kluczu "PEZIZACEAE in the Pacific Northwest" bez problemu doszedłem do Peziza emileia.
Sprawdziłem jeszcze raz posiłkując się "British fungi - Keys" i wyszła mi Peziza howsei.
Czyli OK!
Nawet przy moim doświadczeniu w tej kwestii jestem skłonny uznać prawidłowość oznaczenia co najmniej na około 95%.
A czemu myślisz, że te same. Oznaczyłeś tamte z linkowanego wątku?
Przecież napisałem: "że nie chce mi się wierzyć" ale pochodzą z tego samego miejsca i nawet pory roku.
Nie oznaczałem tylko obejrzałem zarodniki, bez pomiaru i bez fotek. Czy suszki gdzieś mam to nawet tego nie wiem?
Ale jakbyś też nie dowierzała to skorzystaj z linka:
Tak mi się wydaje, ze jest pewien przełom w tej grupie. Przedwczoraj przeglądałem Ascofrance i natknąłem się na ten wątek:
Ponieważ nie tylko ja miałem z tym gatunkiem problemy więc pewnie zainteresuje więcej osób. Wygląda na to, że prysł mit o tym, że P. emileia obecnie już Malvipezia emileia nie zawiera fioletowych odcieni.
Co prawda moje owocniki czekają jeszcze na sekwencje i nie wiem kiedy zostaną zrobione ale już same cechy mikroskopowe wskazują na całkowite podobieństwo tych kolekcji.
Aniu, chyba w Czarnej B. wspominałaś o tym gatunku jak je znaleźliśmy?... miałaś "nosa" :))
Nicolas zabrał głos i robi się coraz bardziej ciekawie :)
- więc jednak nie ona.
Mirek czy jest jakaś nowa publikacja na ten temat czy to surowe dane Van Voorena z twoimi próbkami (patrzę, że jest coś w 2025 "Synopsis of genera assigned to Pezizales and their types", ale niewiem czy to to)?
Znajdziesz w necie pdf.
Nicolas VAN VOOREN, Tour d’horizon des pézizes violettes (Pezizaceae) présentesen Europe. 6 e partie: le genre Malvipezia, Ascomycete. org, 15 (4): 135–164 (2023).
No tak, miałem to w ręku, wtedy jak się utwierdzałem się w przekonaniu o mojej drugiej M. howsei z czerwca 2025 ( [bf#1643940]).
Lubię takie prace gdzie pokazują całej spektrum kolekcji danego gatunku. Dziękuje
Ja z nieukrywaną satysfakcja przyznam, że też lubię takie prace ale z innego powodu.
Długo trwało zamieszanie w sprawie tego gatunku ale w końcu, tak jak oczekiwałem, większość z Was pewnie też, Nicolas podszedł bardzo rozsądnie i pomimo wcześniejszych koncepcji, odrzucił je i poparł koncepcję Hohmeyera.
Najwięcej zamieszania wprowadziła chyba praca z 2014 roku której głównym autorem był Medardi. Podważał koncepcję Hohmeyera i bardziej dostosowana była do pierwowzoru Boudiera. Opieranie się jednak na przede wszystkim na wielkości owocników to raczej słaba podstawa. Moje zbiory miały też różne rozmiary. Znaleziona kolekcja wspólnie z Anią, miała, o ile dobrze pamietam, tez małe rozmiary, coś maksymalnie około 3-4 cm. Inne z kolei coś około 10cm. Przy braku owocników Boudiera i o ile dobrze zrozumiałem również kolekcji badanych przez Medardi, jedynie takie podejście miało jakikolwiek sens, chociaż początkowo zdanie Nicolasa było nieco inne ale w końcu wszystko się wyklarowało a ja mam przynajmniej przebadane zbiory.
Dziwi mnie tylko że w nie dał ci znać, że praca się ukazała
Oni maja swoje zasady. Przez rok dostęp do pracy jest płatny, później odblokowują. Ja ostatnio w sumie miałem tyle zajęć, że zbytnio nie interesowałem się, a ze strony Nicolasa to trochę faktycznie nietakt, ale mu nie dziwię się, też ma sporo na głowie. Dalej bym pewnie nic nie wiedział gdyby nie mrozy. Taki czas dobry na szperanie i aktualizację wiadomości, więc przez przypadek na nia natknąłem się.
A w sumie to gdzie mamy się śpieszyć, materiału pod dostatkiem w kartonach, jest co robić :)