bio-forum.pl Zaloguj Wyloguj Edycja Szukaj grzyby.pl atlas-roslin.pl
2009-05-06 Opowieść o dwu rzekach
« »
Botanika « wędrówki z Grzegorzkiem « 2009 «

#3220
od września 2006

2009-05-06 Opowieść o dwu rzekach #1

2010.04.19 23:17 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Piotr Grzegorzek
Tym razem w tytule wątku nawiązałem do słynnej powieści Karola Dickensa. Oczywiście, rzeki o których mowa nie są zbyt okazałe. pierwsza z nich, która już wkrótce niemalże zniknie nazywa się Wodna i płynie przy NE krawędzi byłego osadnika kopalni Trzebionka. Druga nazywa się Luszówka i opływa tenże osadnik od południowego zachodu. Mapa, która ilustruje tę sytuację jest już bardzo historyczna i zasadniczo nieaktualna.



Po pierwsze nie istnieje już jeziorko na szczycie osadnika. On sam został już nieco obniżony. Już wkrótce zostanie wstrzymane odpompowywanie wody z zamkniętej już kopalni i taka burzliwa sytuacja jaką za chwilę będziecie oglądać to też historia. Prezentowany odcinek rzeki Wodna został na tej mapce oznaczony kolorem jasnozielonym. Zdjęcia wykonałem przy okazji kręcenia filmu dla Chrzanowskiej Telewizji Lokalnej.
Tak rzeka wygląda na południe od ulicy Wodzińskiej. Po prostu kanał.





Równolegle do koryta znajdują się rurociągi z dawnego ciągu technologicznego.



Rzeka ma tutaj sporo mętnej cieczy. Na szczęście to tylko zawiesina dolomitowa.



Formalnie wstęp na ten teren jest niemożliwy, ale jakoś udawało nam się kręcić bez zgody gospodarzy.





Za tymi rurami zaczyna się niemalże prawdziwa dzicz.



Po prostu w pewnym momencie kończy się kanał, pojawia się niewielka rozszerzona komora i zaczyna się prawdziwa górska rzeka.



Wzburzona woda stopniowo podmywa brzegi. Jest to tym łatwiejsze, że w podłożu znajdują się piaski oraz iły.





Pojawiają się nawet wodospady, a biorąc pod uwagę wydawane tutaj dźwięki prawdziwe wodogrzmoty.



Po pierwszym wodogrzmocie rzeka zwalnia.



Aby ponownie wyrwać do przodu kolejną kaskadą.





Podmywanie brzegów jest regułą.





Liczne młode topole jakoś sobie tutaj radzą.



Po kilkudziesięciu metrach, licząc od ulicy Wodzińskiej rzeka osiąga największy spadek.









A oto największy na tym odcinku wodogrzmot oraz wymyty przez niego kanion.





Po chwili jednak znowu pojawia się łagodny jak na tę okolicę nurt.



W przeciętym przez wody rzeki brzegu widać piaski budujące ten teren.



Tutaj u podnóża wodogrzmotu gromadzi się mętna ciecz. Na szczęście, jako się rzekło na początku to tylko dolomit.





Tak jedno z tych rozszerzeń wygląda z wysokiego brzegu.



Mieliśmy tutaj prawdziwą, górską rzekę, chociaż wiele lat temu w związku z budową osadnika została wpuszczona w kanał. To znakomite memento dla tych, którzy wciąż wierzą w skuteczną regulację rzek.
Drugą rzeką, której fragment zdążyliśmy obejrzeć była Luszówka. Tuż przy ulicy Wodzińskiej jest ona uregulowana.





Bezpośrednio pod ulicą Luszówkę zamieniono w dwururkę.



Tutaj uregulowany odcinek ma mniej niż 50 m. Potem zaczyna się dzicz, ale dalszą penetrację tej okolicy skutecznie przerwał ulewny deszcz.



« »
Botanika « wędrówki z Grzegorzkiem « 2009 «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Kontakt Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji