Główna Zaloguj Wyloguj się Załóż Edycja Szukaj Kontakt grzyby.pl atlas-roslin.pl
2013-11-09 Dolina Rudna - wejście do Orleju
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « Botanika « wędrówki z Grzegorzkiem « 2013 «

#8773
od września 2006

2014.03.09 08:14 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Piotr Grzegorzek
Ponieważ podczas tej wyprawy naszym celem był kamieniołom Orlej nie mogłem sobie odpuścić przyjemności zejścia na samo dno. Sam obiekt jest dobrze opisany w literaturze. Tak to widzi Geotyda - http://geotyda.pl/miejsca/kra/orlej.php. A dla tych, którym nie chce się wchodzić na sugerowana stronę kilka podstawowych informacji. Teraz obiekt jest trudno dostępny. Formalnie są to Głuchówki. W latach 1932 - 1966 wydobywano tutaj porfir, chociaż już połowie XIX wieku coś tutaj dłubano. Jako obiekt geologiczny jest to część lakkolitowej, dolnopermskiej intruzji magmowej tożsamej z tą, którą teraz eksploatuje się w Zalasie. Wchodząc tutaj mijamy jurę, karbon dolny zwany wizenem oraz wspomniany perm. Są także oczywiście strefy kontaktu, ale tego dnia też się nimi dokładniej nie zajmowałem. Na nasze potrzeby tyle wystarczy. Geologia nie była celem tego wejścia. Zwycięska walka przyrody z człowiekiem zrobiła swoje i o śledzenie jej efektów zasadniczo mi chodziło. Na mapie firmy Compass ten etap naszej wyprawy jest oznaczony kolorem ciemnoniebieskim.



Teraz widzimy głębię przekopu. Ścieżka, którą się poruszamy znajduje się w lewym dolnym rogu zdjęć.





Kiedy bardziej wpatrujemy się w przeciwległy, lewy brzeg widzimy, że początkowo niewiele widać spod opadłych liści.



Bliżej dna dostrzegamy ustawione na sztorc skały dolnego karbonu, analogicznie tak jak w kamieniołomie w Czatkowicach. Można z przekąsem powiedzieć, że zostały tak samo kopnięte i postawione do prawie pionu. Tam jest to antyklina Dębnika. Czy tutaj też nie wnikam.





W szczelinach skał usadowił się paprotnik kolczysty - Polystichum aculeatum.





Jest to także interesujące siedlisko dla mszaków.



Kolejne odsłaniające się skały sprawiają wrażenie porfiru, ale w tym momencie nie jestem tego pewien. Pewne jest jedno. Jasnozielony liść to dziki bez czarny - Sambucus nigra. Ten krzew występuje tutaj w większej ilości.



A to już paprotnik kolczysty - Polystichum aculeatum z bliska.



Droga prowadząca do wnętrza jest coraz bardziej wyraźna. Przegradzają ją powalone drzewa, ale nic to. Na dole za to zarysowuje się zbiornik wodny.



W rzeczywistości jest to początek cieku, wzdłuż którego wędrowaliśmy w poprzednim odcinku a nawet teraz w dotychczasowej drodze.



Kolejne nieco bardziej położone ale za to bardzo omszałe kawałki karbonu mamy po lewej stronie drogi która idziemy.



Po zejściu prawie na samo dno przyglądamy się porfirowi. Właściwie są to okrawki złoża. Reszta realizuje się w roli kruszywa na drogach i torach nie tylko powiatu chrzanowskiego.



Ta opona to zapewne pamiątka po kopalni.



I jeszcze raz, bardziej z bliska przyglądamy się pokładowi porfiru. Taka struktura skały wskazuje, że na kruszywa to ona była najlepsza.



Idąc dalej zbliżamy się do gęstego drzewostanu.



Po drodze mijamy kolejne osłonięcia porfiru i być może małe co nieco karbonu.





A to już samo dno. W drzewostanie dominuje tutaj olsza czarna - Alnus glutinosa.



Biorący stąd początek ciek lokalnie jest bardzo szeroki.



Blisko omszałego kamienia rośnie jaskier kosmaty - Ranunculus lanuginosus.



Roślinność zielna jest tutaj bujna. Pojawiła się też nawłoć kanadyjska - Solidago canadensis. Z krzewów zauważamy dziki bez czarny - Sambucus nigra.



W nurcie cieku pojawiają się cienkie ciosy termiczne porfiru.



Krzewy powodują, że na zdjęciach pojawia się delikatna mgiełka.



Za to ostro wychodzą zbliżenia. Tutaj mamy omszały, zgięty w łuk pień. Podejrzewam, że ten mech to tylko krótkosz szorstki - Brachytecium rutabulum.



Jak widać ciek pozwolił sobie zrobić meander.



W centralnej części wyrobiska jest po prostu dzicz. Tutaj przyroda zwycięża.







Pod ścianą leżą omszałe kawałki zwietrzałego porfiru. Trafiają się też kawałki jury, w tym keloweju.



Pomiędzy nim rośnie śledziennica skrętolistna - Chrysosplenium alternifolium.



Wyraźnie widać, że pewna część tego rumoszu nie została jeszcze zasiedlona.





Niejaką osobliwością w tym dzikim krajobrazie było natrafienie na żółtlicę owłosioną - Galinsoga ciliata, robiącą zasadniczo na chwast roślin okopowych.





Prawdopodobnie wdarła się tutaj z pól powyżej kamieniołomu tą szczeliną erozyjną. Znajduje się ona w końcu niecki wyrobiska.



« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « Botanika « wędrówki z Grzegorzkiem « 2013 «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji