Główna Zaloguj Wyloguj się Załóż Edycja Szukaj Kontakt grzyby.pl atlas-roslin.pl
Zagrożone rośliny pod linią energetyczną ?
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « Botanika « Archiwum « Archiwum 2016-2017 «

#2057
od maja 2007

2016.11.13 12:24 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Roman Ryś (borealis)
100 – 300 m od mojego rodzinnego domu (Jankowa Żagańska) rozciąga się pod linią energetyczną, przechodzącą przez bory trzęślicowe, interesujący fragment obszaru z roślinami boru bagiennego, mokrych psiar, torfowisk wysokich i mokrych wrzosowisk. Problem w tym, że od jakiegoś czasu zaniechano tu ręcznego czyszczenia linii na rzecz mechanicznego (pisałem o tym w wątku z trzęślicą modrą pod linią energ., ale w innym miejscu jej przebiegu w Jankowej Ż.).
Największym problemem jest ekspansja trzęślicy na zdartych powierzchniach przy przebudowie w tym roku (2016) linii niskiego napięcia. Gatunek ten będzie wypierać rośliny torfowisk wysokich i inne.

O ile nie ucierpiał na tym wrzosiec bagienny (położony w centralnym miejscu pod linią wysokiego napięcia), to inne gatunki już tak. W ub. roku, w tym miejscu pod linią rosły jeszcze: Carex demissa, Juncus squarrosus, Lycopodiella inundata, Rhynchospora alba, torfowce (m.in. kilka poduszek Sphagnum compactum, Sphagnum capillaceum i kilka innych), których tam, niestety w tym roku nie zauważyłem. Mam nadzieję, że mokra jesień i śnieżna zima (oby tak było) będzie sprzyjać wegetacji i ponownemu pojawieniu się tych interesujących gatunków.

1. Przebudowa linii energetycznej n.n.



2. Ekspansja trzęślicy modrej



3. Młode osobniki wrzośca bagiennego



4. Erica tetrakix



5. Niezagrożone stanowisko wrzośca pod linią



6. Rosiczka okrągłolistna i młode zastępy trzęślicy



7. Drosera rotundifolia



8. Juncus bulbosus



9. Potentilla anglica i rosiczka okrągłolistna



10. Carex viridula



11. Potentilla erecta i pięciornik rozścielony



12. Salix repens



13. Vaccinium uliginosum



(wypowiedź edytowana przez Borealis 13.listopada.2016)

#14349
od września 2006

2016.11.15 08:05 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Piotr Grzegorzek
Nikt się nie wypowiada, ale obawiam się, że musi istnieć jakieś zwolnienie z rygorów ustawy w takich miejscach. Bezpieczeństwo przesyłu przede wszystkim.

#237
od lipca 2009

Tyle, że z marszu takiego zwolnienia nie ma, jest na wycinkę. Nie na niszczenie runa - przynajmniej ja nie znam takiego runa, które może przeszkadzać w bezpieczeństwie przesyłu. Nie jest to działalność typu "racjonalna gospodarka rolna/leśna/rybacka", dla której rozporządzenie przewiduje odstępstwa od zakazów wobec gatunków chronionych. Co więcej i dla nich te odstępstwa są, jeśli "technologia prac uniemożliwia przestrzeganie tych zakazów". Zresztą np. wrzośca odstępstwa akurat nie dotyczą, jest zbyt cenny.

Najprawdopodobniej nikt o tych stanowiskach gatunków chronionych najzwyczajniej nie wie. Stosowny rejestr prowadzi teoretycznie miejscowy RDOŚ (lubuski) na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Podobnie, jak inwentaryzuje płaty siedlisk przyrodniczych, które tam udokumentowałeś. Rejestruje, inwentaryzuje - by je wszystkie chronić oczywiście;) Niestety w granicach tamtejszych ostoi siedliskowych ten teren nie jest, choć to są Bory Dolnośląskie, w których najcenniejsze gatunki torfowiskowe są właśnie takie.

Można próbować zainteresować terenem KP który ma tam najbliżej, czy inną organizację przyrodniczą, można zgłaszać te stanowiska RDOŚ, można nawet zgłaszać szkodę w środowisku (o ile udokumentowano stan wcześniejszy i szkody są "policzalne"). Można próbować utworzyć tam jakiś użytek czy stanowisko dokumentacyjne na poziomie gminy, organizować wycieczki popularyzujące teren, aby rozpropagować jego walory itd. Nie zostać okrzykniętym burzycielem krajowej energetyki i podkopującym energetyczne podstawy państwa lewackim ekoterrorystą od żabek i motylków na pasku Unii będzie jednak trudno. Choćby chodziło tylko o zmianę sposobu tych czyszczeń.

W praktyce nawet jak RDOŚ uzyskuje wiedzę na temat takich stanowisk gatunków chronionych, to najwyżej z marszu taki podmiot występuje o niszczenie ich stanowisk i taką zgodę dostaje. Wrzośce może zostałyby "przeniesione", gdyby to była jakaś inwestycja drogowa, skoro zniszczyć ich nie można zgodnie z prawem.

Z drugiej strony sam znam wiele przykładów, że tylko dzięki takim przecinkom i powtarzającym się od lat zaburzeniom trwają gdzieś rzadkie gatunki słabe konkurencyjnie. Sam linie oddziałowe czy przecinki pod drutami lubię, bo często są to ostatnie miejsca, gdzie w ogóle jest jakieś użytkowanie na danym terenie. Może to i wygląda koszmarnie tuż po czyszczeniu, niszczona jest znaczna część populacji, nie przeczę, ale jednak jest ona tam w stanie przetrwać i odradzać się, choć na przylegających terenach już jej dawno nie ma. W zeszłym roku była też wyjątkowa susza w całej Polsce, stąd i populacje tyrfofili mogły i tam mocno spaść, zwłaszcza w tak niestabilnym siedlisku, którym jednak tam nie jest niezaburzone torfowisko z metrami nasiąkniętego torfu, tylko odsłonięte, kwaśne podłoże mineralne, pewnie i przemieszane z kwaśnym torfem, bardziej wilgotne lub niestety mniej, w zależności od roku.

Z pozdrowieniami dla wrzośców, w moim regionie już wymarłe.

#494
od czerwca 2008

Zainteresował mnie fragment mówiący o "zaniechaniu czyszczenia ręcznego na rzecz mechanicznego" - na czym praktycznie ma polegać różnica?

#2058
od maja 2007

2016.11.16 13:23 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Roman Ryś (borealis)
Może nieprecyzyjnie napisałem. Chodziło mi li tylko o czyszczenie z nalotu drzew linii energetycznych. Widziałem, ale w innym miejscu, jak rębak nisko przy ziemi ścinał młode i nieco starsze sosny i brzozy oraz wysokie pędy wrzosu zwyczajnego oraz rozdrabniał je niemal na miazgę. Może znajdę jakieś zdjęcie, to załączę. W miejscu gdzie rosną wrzośce, o których wie nadleśnictwo, prawdopodobnie oszczędzono ten fragment linii. Z kolei też widzialem jak usuwano nalot za pomocą pił spalinowych i siekier. Ten, że tak nazwę, ręczny sposób czyszczenia linii energetycznych przed wielu laty był powszechnie stosowany.

Problem jest w tym, że usługi te wykonują firmy zewnętrzne, których pracownicy nie muszą znać się na ochronie gatunkowej roślin. Cały czas jednak wierzę, że pracownicy Lasów Państwowych instruują owe firmy o stanowiskach cennych roślin na terenie wykonywanych robót

#2059
od maja 2007

2016.11.16 14:02 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Roman Ryś (borealis)
Linia przed czyszczeniem, ale w miejscu mniej cennym, aby zobrazować problem (widoczny nalot świerka)



Linia po czyszczeniu rębakiem, na innym ale podobnym siedlisku:

« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « Botanika « Archiwum « Archiwum 2016-2017 «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji