Główna Zaloguj Wyloguj się Załóż Edycja Szukaj Kontakt grzyby.pl atlas-roslin.pl
muchomor czerwieniejący (Amanita rubescens) (muchomory jadalne?)
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « Rzadko zbierane i wynalazki «
Closed Zamknięte — nowe wątki dodawaj na stronie wyżej w hierachii
14.03.2006  12:27
Romuald Gorski
9
i Jadalne muchomory [Jolanta Kozak]
21.09.2004  01:39
Bogusław Mazurek
6
i zamieszanie [Jolanta Kozak]
Closed Zamknięte — nowe wątki dodawaj na stronie wyżej w hierachii
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « Rzadko zbierane i wynalazki «

#132




Muchomory zawsze mi się podobały.Słyszałem że niektóre są jadalne po specjalnej obróbce cieplnej.Panienki to wiem że są jadalne ale nie zbieram,czerwone -wiadomo,teraz dowiedziałem się od Forumowiczów że natknąłem się na jadowite,dowiedziałem się o czerwieniejących.Ten na 3 fotce to zapewne czerwieniejący-jadalny hmmm nie wiem czy bym się skusił ,a te powyżej ?

#280

2004.09.10 20:24 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Muchomor czerwonawy jest jadalny. Nie trzeba żadnej specjalnej obróbki. Pyszna jest zupa, znakomite są usmażone na patelni, bardzo dobre są flaczki. Tylko muchomor czerwonawy czerwienieje po uszkodzeniu, tylko on ma trzon czerwieniejący, lub czerwony. Kolor kapelusza jest też bardzo charakterystyczny. Żaden inny nie ma takiego, dla mnie cielistego, odcienia. Kołnierzyk musi mieć prążki. U dołu mogą być resztki pochwy w kształcie nieregularnych wałeczków, nie ma takiej pochwy, jak u innych.

#402

2004.09.15 22:18 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Piotr Perz (pimpek)
Najczęściej muchomor czerwienieący od malutkiego jest zaczerwiony. Ale do momentu, gdy kapelusz nie jest skonsumowany przez swoich lokatorów - nie ma problemu a wręcz może to pomóc rozpoznać ten gatunek.
Zazwyczaj podstawa trzonka już u młodych owocników jest niekiedy nawet porządnie robaczywa. Wówczas już widać, że jest to czerwieniejący właśnie po zabarwieniu miejsc, gdzie czerwie urzędują:

1

Poza tym, można zebrać owocniki obcierając im trzonek i "uciskając blaszki". Proces przebarwiania trwa ok. 4 godzin więc jak przyniesiesz z grzybobrania owocniki do domu, to na pewno już się przebariwą (wówczas smacznego) lub nie (wyrzuć - inny muchomor). Proszę oczywiście niech ktoś mnie poprawi, jeśli się mylę.

#307

2004.09.16 14:35 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Nie będę Cię poprawiać. Tyle tylko, że najczęściej ten grzybek już gdzieś jest dotknięty, lub uszkodzony i czerwieni się bez tych 4 godzin. Poza tym często nie jest robaczywy. Bo co za pożytek byłby z bloku mieszkalnego? :-)

#38

2004.09.16 15:47 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Robert Małyszka (indigo)
a to dziwne - bo te co znajdowalismy z Pimkiem i on sam to 99% miało robaczywy trzon , tak ja na zdjęciu powyżej , wszystkie 3 szt miały robaczywy korzeń, nawet ten malutki - to Pimpek wysnuł taka teorie - z tymi robaczywymi trzonami

#311

2004.09.16 16:47 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Nie. Naprawdę znajdowałyśmy z Mamą muchomory czerwonawe, które miały zdrowe nóżki i resztę. Więc to nie jest tak do końca dobra teoria. W tym roku większość z nich jest rzeczywiście robaczywa, ale ja znalazłam całe zdrowe kilka sztuk w Goszycach.

#40

Prawde mówiąc to nawet w jekiejś książce spotkałem się ze zdaniem że trzon muchomora czerwonawego bardzo często jest zaczerwiony.Znajdowało się to w opisie grzyba.Więc może coś w tym jest

#411

2004.09.16 17:41 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Piotr Perz (pimpek)
To o robaczywej podstawie trzonka nie wymyśliłem sobie sam, tylko usłyszałem od kogoś, kto czerwieniejące je od lat.

#30

Z moich doświadczeń i obserwacji nasuwa się wniosek, że 8 na 10 m. czerwonawych jest zaczerwiona od małego. Zbieram je od lat w przeróżnych lasach i rzadko trafiam na zdrowy okaz. A jak to jest z m. twardawym? Z tym nie mam doświadczeń.

#459

2004.10.01 18:54 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Piotr Perz (pimpek)
A ja tydzień temu trafiłem na przeogromną kolonię (porządnie przez ludzi zniszczoną), z której kilka fotek pokażę.... :)

1 2
3 4
5 6

#1

Taaaa... Co innego wiedza teoretyczna, a co innego praktyka. Niby wiedziałem, że czerwonawe są jadalne, a ile czasu minęło, zanim w końcu, na talerzyku, a potem w żołądku znalazł się maleńki kawałeczek tego grzybka. Nawet miałem pomysł, by najpierw dzieciom dać... W końcu młodsze, to i wrażliwsze, no nie?. Test byłby bardziej wiarygodny. Ach, te kody z bajek, przesądów itp. A jednak się udało. Przesądy zostały przełamane bez użycia dzieci jako testerów. Faktycznie dość smaczny, ale b. często rabaczywy. Nie dziwota - skoro smaczny, to dlaczego tylko dla nas miałby taki być? Larwy też go doceniają. Pozdrawiam wszystkich.

#0

2004.10.05 16:25 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Tomek Janiszewski
Przestałem się obawiać jedzenia muchomorów czerwonawych dopiero wtedy gdy znalazłem muchomora plamistego, i mogłem poznać cechy tego trującego sobowtóra.
A z robaczywością tych pierwszych aż tak żle nie jest: larwy rzeczywiście szybko opanowują podstawę trzonu, tak że strukturą zaczyna przypominać ona chleb :-) ale najwartościowszy dla nas kapelusz zwykle długo pozostaje zdrowy.

Smacznego
Tomek Janiszewski
i

#3230
od kwietnia 2004

2006.08.22 09:46 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
i

#273
od sierpnia 2005

A oto moja wersja czerownawego:
https://www.bio-forum.pl/messages/33/49434.html
Przed smażeniem lekko je obgotowałam, bo przeczytałam, że podczas smażenia brzydko pachnie. Faktycznie, opary pachniały gotującym się, lekko podpsutym kurczakiem. To nasz kolejny 'sukces' po żółciaku. Teraz jeszcze tylko łuszczaki zmienne :)

#1
od października 2007

Nikt nie poruszyl tutaj tematu trującego muchomora pseudoczerwonawego Amanita pseudorubescens (tez czerwienieje podobno). Może nie wszystko przeczytalam? Czy ktoś ma jakies informacje na ten temat?
Pozdrawim wszystkich serdecznie.

#6161
od maja 2003

2007.10.09 17:29 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Anna Kujawa (ania)
W żadnym kluczu, który widziałam, w Index Fungorum, w monografiii rodzaju Amanita nie znalazłam wzmianki o Amanita pseudorubescens. Na stronach w necie znalazłam sprzeczne informacje. Od takich, że to grzyb trujący do takich, że nazwa jest synonimem A. rubescens.

Może ktoś ma inne informacje (bardzo o nie proszę), ale ja uważam, że taki grzyb nie istnieje.

#540
od grudnia 2006

Tak, ja także uważam że Amanita pseudorubescens można włożyć między bajki typu "diabelska kurka" i "kania jest bardzo podobna do M. sromotnikowego". Wiedza zbieraczy tzw. "bez atlasu, z pokolenia na pokolenie" jest ważna i interesująca, ale powstają wtedy różne dziwne, paradoksalne "informacje". Nawiasem mówiąc moja babcia zbierała i jadła kiedyś Krowiaka podwiniętego i G. esculenta, a jak ja przyniosłem na wieś zimówki to powiedziała że "to psioki, wywal to bo sie potrujesz..." :-)
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « Rzadko zbierane i wynalazki «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji