Główna Zaloguj Wyloguj się Załóż Edycja Szukaj Kontakt grzyby.pl atlas-roslin.pl
Poniedziałkowy obiadek - suszone płachetki w piwie
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « starsze wątki (do 27 października 2011) «
i

#3359
od października 2005

W moim nowym miejscu, najwyższy czas na zapraszany obiadek. Dzwonie do Tiritha - jesteś u mnie na obiedzie - 14:00.
Najwyższy czas wypróbować suszone płachetki z Ocypla. Plan prosty. Rosołek z dodatkiem listka suszonego borowika, płachetka suszona w gęstym sosie, na którym powinne prezentować się pięknie kule ziemniaczane. Zamiast kapust i surówek, marchewka z rosołu w specjalnym dipie koperkowym. Jak na poniedziałek, powinno wystarczyć. Więc do roboty.

Na pierwszy rzut przygotowanie rosołu. Należy juz teraz otworzyć dobre piwo i wlać do kufelka aby całkowicie opadła pianka. Płachetke zaś zalać ciepłą wodą.

Nigdy nie ufam jakości piwa i musze osobiście sprawdzić smak. To piwko jest dobre :-) Jeszcze nie jest dobrze wygazowane, ale później sprawdzę jeszcze kilkakrotnie.

Do garnka wkładam warzywa, kości z kurczaka ( cały tułów ), przyprawiam ...

... i obowiązkowo listek suszonego borowika. Jeśli jeszcze tego nie próbowałeś/łaś to najwyższy czas.

Pokrojone ziemniaczki do parownika i odpalam maszynkę na 35 minut.

Czas na płachetki. Szybko zmiękły i na patelnię, razem z wodą w której się moczyły.

10 minut gotowania i odcedzam płachetki, aby samą wodę z nich zaprawić.

Plachetki oddzielone i na talerzu sama woda po gotowaniu.

Wodę wlewam z powrotem do patelni...

Do wysokiejego kubka wlewam wodę ( 1/2 pojemności ) i dodaję 2 łyżki mąki pszennej

Wlewam do gotującego wywaru, ciągle mieszam.

Sos staje się gęsty.

Dodajemy do niego odcedzone płachetki

Bardzo starannie mieszam i doprawiam solą i pieprzem

Czas na rosół. Wyjmujemy starnnie warzywa i kości kurczaka.

Resztę przecedzam przez sito. Rosół musi być czysty

Do drobno posiekanego koperku dodaję gęstej śmietany, soli i pieprzu

Do smaku cyryny i dip gotowy.

Marchewki odpowiednio kroimy

Wyglądają wspaniale a ząbki zatrzymają dip.

Zalewamy marchewki dipem.

W takiej postaci znajdą sie na stole.

Makaron już też gotowy i koniecznie zahartowany zimną wodą.

(wypowiedź edytowana przez old_rysiu 28.lutego.2011)
i

#3360
od października 2005

Bardzo przepraszam, niechcący wypuściłem tekst i nie mogę już dodawać fotek, więc muszę kontynuować dalej od nowego komentarza.

Resztę marchewki kroimy w kostkę. Dodaję jedną pietruszkę i ugotowany listek borowika.

Rosół na stole, płachetki na talerzyku, warzywko z dipem też. Ziemniaczki z podawarką czekają na swoją kolej.

Rosołek zjedzony, na talerzu wylądowała płachetka a na niej kulka ziemniaczana. Obok marchewka z dipem, a piwo ... wypiłem :-)

#50
od stycznia 2007

2011.02.28 21:20 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Nalewka
Jestem głodna!!! :D

#5396
od kwietnia 2004

2011.03.01 19:19 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Coś wspaniałego. Urzekły mnie te marchewki.
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « starsze wątki (do 27 października 2011) «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji