ta strona być może używa plików cookie, korzystając z niej zgadzasz się na użycie plików cookie — więcej informacji
Pierwsza fascynacja. Jak zacząłem ...
Załóż konto | Edycja konta | Wyloguj się | Zaloguj się
Strona główna | Szukaj | Moderatorzy i Admin
Bio-forum.pl » Kaktusy i sukulenty » starsze wątki (do 21 sierpnia 2011) » Pierwsza fascynacja. Jak zacząłem ...
i
2007.04.01 18:40 #59339
Zmień/Popraw · Usuń
Marek Snowarski (marek) na forum od kwietnia 2001, wypowiedź #1650
W rozmowach z innymi hodowcami kaktusów często spotykam się opisem początku kolekcji jako nagłej fascynacji. Coś urzekło ...

W moim przypadku właśnie tak było, to był błysk w ułamku sekundy.

Początek kolekcji to koniec lat 70-tych, chodziłem wtedy do 5 czy 6 klasy podstawówki.
Mieszkałem wtedy przez kilka lat w Moskwie.

Kaktusy zobaczyłem w hali targowej (ry'nok na Sadowom Kalcu), wśród warzyw, owoców, mięsa i nabiału. Stoisko miała dość korpulentna kobieta w średnim wieku (pamiętam :) ) - miała ze dwa metry kwadratowe zastawione różnymi kaktusami.
Niesamowite coś innego niż wokół, egzotyka, inna planeta.
Kupiłem wtedy centymetrowe siewki "Aylostera nivosa" - A. muscula, Mamillaria bocasana i Leptocladodia (Mamillaria) microhielia.
Do "białych" kulek mam przywiązanie do dzisiaj.

Moskwa to był dobry teren do rozwoju kolekcji bo hobby było tam popularne, zresztą metropolia kilkumilionowa, ale przede wszystkim funkcjonowało dużo kolekcjonerów handlujących co niedzielę na 'pticzym rynku' - tak z kilkanaście osób i dwa rzędy straganów. Wszystko z nazwami po łacińsku, jak trzeba. W ciągu dwóch lat miałem pełen parapet katusów. Problemem było jedynie to, że były dość drogie - od 1.5 rubla do kilku rubli (przy średniej płacy ok. 180 rubli). Kieszonkowe starczało na 2-3 kaktusy na miesiąc, na szczęście na sprzedaży butelek wystawianych przy zsypie można było zarobić na kilka dalszych w miesiącu :)

Źródłem mojej wiedzy były Kaktusy Z. Fleischer'a i B. Schutz'a. Z naiwną dziecięcą wiarą przećwiczyłem wszystko z tej książki ... nawet stosowałem hydroponikę, uprawę w czystym torfie, uprawę pod gołym niebem w kruszywie ceglannym, siew do weków, itd.

i o ile nadal polecam tę książkę i trudno mi znaleźć coś lepszego, to poświęcę osobną wypowiedź jednemu ważnemu spostrzeżeniu

to jest lektura czytelna dla kogoś kto ma już doświadczenie

w przeciwnym razie potrzebne są wszędzie duże
ALE i TO ZALEŻY
bo generalnie uprawa jest naprawdę prosta i niekłpotliwa w 95% przypadków
a niedoświadczony czytelnik może odnieść wręcz przeciwne wrażenie i stracić masę czasu na zbędne czynności, zabezpieczenia i eksperymenty

Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?
Wypowiedź:
Użytkownik: Jak wysłać wypowiedź:
Wysyłanie wypowiedzi w tym dziale wymaga założenia konta.
Maksymalna dopuszczalna waga obrazka to ok. 150kb a jego szerokość to max. 800 pikseli.
Hasło:
Opcje: Włącz kody HTML w wypowiedzi
Automatycznie aktywuj adresy WWW (URL) w wypowiedzi
Akcja: