Główna Zaloguj Wyloguj się Załóż Edycja Szukaj Kontakt grzyby.pl atlas-roslin.pl
Gorzkie grzyby
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « Archiwum «

#0

2004.09.19 18:44 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Weronisia
Przygotowalam dzis grzyby tzn. usmazylam z cebulka, zrobilam sos. Po posmakowaniu musialam wypluc bo gorycz byla nie do zniesienia.

Czy mogl tam byc jakis trujak?

Zbieralismy grzyby, ktore nie maja blaszek, tylko sitko. Byly to glownie prawdziwki, podgrzybki.
Jeden byl z czerwona noga.

Powiedzcie czy zjadlam trujaka czy tylko niejadalnego?

#6

2004.09.19 19:20 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

ania_z_malborka
To najprawdopodobniej był borowik szatan. Też się parę razy nacięłam, ale spróbowałam jeszcze w lesie i wyrzuciłam. Jest tak gorzki, że jeden zepsuje całe danie. Jednak nie jest trujący. W tym roku znajdowałam go bardzo często. Trudno go odróżnić od prawdziwka, przynajmniej dla mnie. Jego wygląd różni się w zależności od podłoża, raz jest jasny, raz ciemny. Radzę odrobinkę spróbować "podejrzanego" zanim trafi do koszyka :)

#0

2004.09.19 19:36 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Weronisia
Dzieki za odpowiedz :)
Juz wyczytalam, ze mialam 2 niejadalne grzyby. Ten gorzki jest niejadalny wlasnie z powodu goryczy, moze powodowac dolegliwosci zoladkowe, ale nie jest trujakiem.
Jednak mialam tez szatana, mial jasny kapelusz,a nozke czerwona. Wzielam go bo nie mial blaszek. I ten moze byc trujacy. Mam jednak nadzieje, ze skonczy sie na bolu brzucha bo nie polknelam tego wiele, bo oglnie wszystko bylo za gorzkie i wyplulam.

#140

2004.09.19 20:33 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Bogusław Mazurek (bogdan)
Był to zapewne tzw. szatan czyli goryczak żółciowy, proszę zerknąć na fotki i porównać:
goryczak żółciowy

#323

2004.09.20 13:33 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Mógłby to być niejadalny goryczak żółciowy, ale wówczas potrawa byłaby tak gorzka, że nie byłabyś w stanie jej zjeść. Natomiast mogłaś zjeść niejadalnego borowika grubotrzonowego.
Borowik grubotrzonowy ma czerwone pół nogi. Goryczak żółciowy ma różowy spód, czego czasem nie widać u młodych, natomiast ma bardzo grubą poduchę, która wystaje z dołu spod kapelusza. Na pewno nie zjadłaś borowika trującego, więc będziesz żyła.
Co do borowika szatańskiego - jest tak rzadki w Polsce, że jest bardzo nikłe prawdopodobieństwo, żebyś na niego trafiła.

#149

2004.09.20 15:43 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Bogusław Mazurek (bogdan)
Kurcze, o grubotrzonowym zapomniałem :-(
Chyba więc pierwszy to goryczak żółciowy, drugi borowik grubotrzonowy.
Jolu czy naprawdę, jeden goryczak aż tak zepsuje potrawę, że nie da się jej wziąść do ust?
Nigdy nie miałem okazji skosztować :-)
Chyba musz wypróbować na własnej skórze :-), mały ból brzucha czy niewielka sra... warte są chyba osobistego doznania ? :-( , :-)

#38

Boguś nie przełkniesz ani kęsa. Jest to takie gorzkie że mordę wywraca na drugą stronę. Co prawda nie wiem ile sztuk się trafiło w tym czego miałem okazję skosztować bo przecież przyrządzając autor kolacji nie wiedział że przyrządza goryczaki, jednak głównie były tam podgrzybki, a o ile znam autora, to dodał jednago "prawdziwka" dla smaku a resztę ususzył sobie na Wigilię (ale jaja :P). Tylko próba smakowa w lesie wchodzi w grę. Jednak trzeba uważać bo branie do ust już na pierwszej randce może być nieprawidłowo postrzegane :P :P :P :P :P

#531

2004.10.21 18:44 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Jakoś udało mi się przeoczyć odpowiedź dla Bogdana. Przepraszam.:). Tak, Smeagol ma rację. Natomiast, jeżeli chodzi o borowika grubotrzonowego, to z bidą da się zjeść, ale ta goryczka jednak psuje smak.

#0

2004.11.02 20:09 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jurek
Czesc,

To, ze sos wyszedł gorzki wcale nie wynika z tego, że jakiś grzybek był niejadalny lub trujący.

Najprawdopodowbniej, z mojego doświadczenia wynika, zbyt wcześnie dodałaś przyprawy i zbyt długo dusiłaś ze śmietana. Wszystko zależy też od jakości dodatków do grzybków. Muszą być dobrej jakości - bez ulepszaczy, np. śmietana kremowa, bez zagęstników, słodka, sama zgęstnieje.

Ja się przekonałem, że należy obsmażyć, odrobine posolić, dodać śmietankę i dusić, aż się zagęści. Dopiero potem doprawiać pieprzem, solą i przyprawami, i nie dusić już dłużej.

Naprawdę wychodzi pycha niezależnie od grzyba. Odnosi się to też do dań bez grzybów.

Pozdrawiam, smacznego

#0

2005.08.19 10:37 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

damianus
Panie Jurku co pan mówi przecierz jaki przepis by nie był nie zamaskuje goryczy pospolitego szatana przecież już w lesie człowiek zaczyna pluć a co dopiero po ugotowaniu. Nie ma szans na zamaskowanie smaku goryczaka żółciowego
i

#1739

2005.08.19 10:52 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
Jeżeli gorycz była nie do zniesienia - musiał tam być Gorzki grzyb. Niejadalny. Tylko niektóre zamrożone grzyby robią się gorzkie po przechowywaniu w zamrażarce( kurki, rydze...). Jeżeli nie zblanszuje się ich przed zamrożeniem. Ale nie jest to gorycz nie do zniesienia.

#0

2006.09.02 14:29 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

kamila niezorientowana
Dzisiaj kupiłam grzyby prawdziwki po przekrojeniu dwa stały się różowe jednak nie były gorzkie . Nie jestem pewna co do nich

#0

2006.09.02 14:31 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

kamila niezorientowana
prosze o pomoc

#0

2006.09.20 20:06 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Paulina
Przesyłam zdjęcie, bo jestem ciekawa, czy to właśnie borowik grubotrzonowy? Gorzkawy więc ostatecznie nie skończył w garnku, ale taki śliczny, że musiałam zrobić zdjęcie. Mamy teraz wysyp tych grzybów w ogrodzie, wyglądają imponująco!

Pozdrawiamgrzybek

#955
od listopada 2005

2006.09.20 20:45 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Marek Ciszewski (grant)
Paulina...To jest Tylopilus fellus (goryczak żółciowy) Niejadalny. Mylnie w potocznej nazwie zwany sztanem. To młode okazy bardzo urodziwe - piękne zroślaki jak na konkurs fotograficzny.Nie jedz tego.Pozdrawiam

#0

2006.09.20 21:54 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Paulina
Dzięki, Marek, tak się zastanawiałam, czy to nie goryczak, ale mi się zdawało, że poza wszystkimi cechami odpowiednimi dla goryczaka mają za grube trzonki! A tu proszę...

Zjeść się nie odważyłam, nie ryzykuję konsumpcji grzybów, co do których mam wątpliwości :)

Bardzo dziękuję i pozdrawiam!

#957
od listopada 2005

2006.09.20 22:04 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Marek Ciszewski (grant)
One są czasem tak łudząco podobne do borowików, że wielokrotnie mi się zdarzało schylić po nie, by z bliska dostrzec pomyłkę.
Gdyby były starsze, nie miałabyś problemu z rozpoznaniem, bo trzonek nabrałby charakterystycznego wzorku, a hymenofor byłby lekko różowy.Hej!...

#0

2006.09.20 22:12 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Paulina
Oj, ale się nie doczekałam, i tak cierpliwie z dnia na dzień je podglądałam, bo dziwacznie wyglądały takie zrośnięte, ale w końcu mój szalony pies je potrącił więc chociaż fotkę zrobiłam, żeby się przekonać, co to za cudo :) ale mam jeszcze całą ich hodowlę, więc nic straconego ;) niesamowicie duży wysyp grzybów w tym roku!

Dzięki. Hej!...hopsa ;)

#0

2006.09.22 21:37 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

yennaa
Czy jestem w stanie poznać że w potrawie znajduje się Szatan (goryczak)? - mam na myślli marynowane grzyby. bo dopiero po tym jak wpakowałam to coś co według mnie było prawdziwkiem zaczęłam mieć wątpliwości. Wynikają one z tego że w tamtym rejonie najczęściej znajdowałam tylko maślaki ewentualnie kozaki - nigdy prawdziwki. A ten był sam jeden... No i jak bym się jednak nie zorientowała a to byłby właśnie Szatan czy oprócz tych dolegliwości żołądkowych coś jeszcze mi grozi?
i

#40
od lipca 2006

2006.09.22 21:52 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Dandy z Łodzi (dandy)
Goryczaki nie są trujące. Są po prostu niejadalne właśnie z powodu tej goryczy. Jeśli władowałaś do słoika goryczaka to prawdopodobnie cały słoik wyrzucisz na śmietnik bo cała zawartość będzie gorzka. I nic ponadto, nie zatrujesz się:)
Tylko że ta gorycz jest tak silna, że niekiedy powoduje wymioty.Ale to nie zatrucie.
Smacznego w zakresie wszystkich grzybków bez tego draństwa:))

#0

2006.09.24 12:26 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

wojti
Goryczaki można jeść- warunek, kilka razy moczyc w mleku, wtedy tracą gorzki smak i później mają smak po duszeniu jak pierś z kurczaka

#0

2006.10.01 17:16 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

emes
kurcze, to ja w tym roku na urlopie na Mazurach znalazłem dwa takie grzyby z różowym spodem. i z pewną taką nieśmiałością ale wpakowałem je do garnka ;( ale nic nie było gorzkie. czy możliwe że to nie były goryczaki? czy jeszcze jakiś grzyb miewa takie różowe zabarwienie rurek?
tydzień temu znalazłem znów takie dwa tym razem w swoim lesie, choć nigdy w życiu ich tu nie widziałem. no i skoro zjadłem je na Mazurach, to i te poszły do suszenia. czyżbym musiał teraz wyrzucić cały zbiór? :(

#2
od września 2008

2008.09.14 22:41 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Marta Sciesiek (marticzka)
Boletus calopus jest gorzki,nawet po ugotowaniu i dlatego nie jest jadalny.



(wypowiedź edytowana przez Marticzka 14.września.2008)

#1
od września 2010

Witam wszystkich.
Do dnia dzisiejszego myślałem, że wiem wszystko o grzybach. Ze smutkiem stwierdzam, że teraz wiem o wiele więcej.
Zatrułem się grzybem o nazwie goryczak żółciowy, który oficjalnie nie jest uznawany za trujący tylko niejadalny. Dostałem od kolegów wiaderko grzybów. Wszystkie wyglądały na koźlarze lub prawdziwki. Obrałem, wypłukałem, zaparzyłem i wrzuciłem do gara i gotowałem. Po ok pół godziny zadzwonił do mnie kolega, który te grzyby zbierał i powiedział, że mam je wywalić bo to borowiki szatańskie. Z co wiem to bardzo rzadki grzyb praktycznie nie występujący w Polsce. Podniosłem pokrywkę garnka powąchałem gotujące się grzyby i wziąłem na łyżeczkę odrobinę wywaru i dotknąłem językiem. Okazało się, że wywar jest gorzki. Wyplułem wszystko i wypłukałem gębę wodą i płynem do płukania jamy ustnej.
Od tej pory zaczęła się jazda...
Pierwsze objawy pojawiły się po ok 2-3 minut. Zacząłem wszystko inaczej widzieć. Mieszkanie, w którym mieszkam stało się jakby obcym miejscem. Rzeczy wyglądały zupełnie inaczej. Miałem zawroty głowy i odruchy wymiotne. Serce waliło jak głupie. Po chwili nastąpiło coś co nazywa się gonitwą myśli - natłok myśli o różnej maści, których nie sposób ogarnąć. Wyszedłem na dwór, gdy zdałem sobie sprawę, że to nie od spożycia tylko od wchłonięcia oparów wywaru do płuc.
Poczułem się lepiej ale nie całkiem dobrze. Usiadłem na sofie i wklepałem w google o objawach zatrucia grzybami i metodach postępowania. Było to dość ważne, gdyż mieszkam sam. Po chwili 'odboju' objawy wróciły z dodatkowymi 'opcjami': pojawiły się natrętne myśli pt: to mi nie przejdzie, zatrułem się itp. Zdrętwiały mi wewnątrz nozdrza, nie miałem czucia w twarzy, ustach, języku i polikach. Musiałem się dotknąć aby się przekonać czy mam twarz. Drżenie mięśni, panika, zawroty głowy. Wyszedłem na dwór i uwiesiłem się na bramie aby się nie osunąć. Po chwili troszkę przeszło. Po 10 minutach prawie całkiem. Nagle zauważyłem, że popadam w euforię - kąciki ust podnoszą się w górę, zaczynam się uśmiechać bez wyraźnego powodu. Wszystko wydaje się śmieszyć. Nie muszę nikomu mówić do zażycia czego podobne są te objawy. Samopoczucie wyraźnie się poprawiło. Czułem się dobrze ale spodziewałem się wszystkiego. Uczucie to minęło i zostało zastąpione innym. Otworzyłem klapkę telefonu i spostrzegłem, że widzę niezwykle wyraźnie. Nie wiem, czy dlatego, że do tej pory widziałem gorzej i wszystko wróciło do normy. Wyszedłem na ulicę - wszystko dookoła doskonale wykrawało się z tła: słupki z łańcuchami przy ulicy, pasy na jezdni, znaki drogowe. Trwało to z 10-15 minut i minęło. Wszystkie objawy ustąpiły po ok 2 godzinach. Do trzech godzin czułem się jeszcze nieswojo. Teraz jest ok i mam nadzieję, że tak zostanie.
Do tej pory nie wiem co mi się stało. Teoretycznie nietoksyczne grzyby okazały się być toksyczne. Uczucie zatrucia jest nie do pozazdroszczenia. Współczuję wszystkim, którzy tego doświadczyli. Uprzedzając możliwe pytania powiem, że nie ćpam i nie nadużywam alkoholu. Jeśli ktoś ma coś do powiedzenia w tej kwestii to proszę o wpis.
Pozdrawiam i ostrzegam.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Tylopilus_felleus_060914c.jpg/800px-Tylopilus_felleus_060914c.jpg

#5089
od kwietnia 2004

2010.09.23 10:23 Edytuj wypowiedź Usuń wypowiedź

Jolanta Kozak (jolka)
A czy nie była to po prostu histeria?
« Poprzedni Następny » bio-forum.pl « W kuchni « Archiwum «
Czy jesteś pewien/pewna, że masz coś (rzeczowego) do dodania?

Główna Ostatnia doba Ostatni tydzień Szukaj Instrukcja Kopiuj link Administracja
ta strona używa plików cookie — więcej informacji