Czy macie jakieś praktyczne doświadczenia związane ze stosowaniem tzw. szczepionek mikoryzowych na roślinach domowych? Jakie są tego efekty? Czy są prawdziwe i wymierne, czy może wynikają tylko z wielkiego pragnienia? W sieci można znaleźć wiele różnych preparatów, granulatów, żywych grzybni itd. Przedstawiane tam "certyfikaty" świadczą przede wszystkim o czystości kultury (brak bakterii szkodliwych dla roślin itp.), a wyniki eksperymentów raczej niewiele dowodzą. Widać, że grzyby muszą być dokładnie dopasowane do gatunku rośliny... Ale jak "grzybnia do roślin domowych" działa z roślinami egzotycznymi: fikusami, dracenami, kaktusami, krotonami, geranium itd.? Czy bananowiec wyda owoce?;) Czy będę suszył własne daktyle? Czy bluszcz wyciszy mi mieszkanie? Czy grubosz zajmie mój fotel, a rosiczka zje kota?;) Może zajrzy tu Marek Snowarski i przedstawi swój mykologiczny punkt widzenia? Podzielcie się swoim doświadczeniem: MIKORYZA W DONICZCE - CUD NATURY CZY WIELKA ŚCIEMA?
Pozdrawiam,
Piotr
(wypowiedź edytowana przez sandor 09. kwietnia. 2009)
W większości przypadków ściema....
Ewentualnie odrobina prawdy w mikoryzach dla storczyków...
Co do storczyków, to mam w doświadczeniu i póki co po kilku miesiącach nie widać różnic???
To ciekawe...
Nie znam się zbytnio na storczykach ale niby wymagają grzybów do życia...
Selekcjonujesz izolaty, a potem wybierasz do ewentualnej symbiozy?
Chciałem coś takiego zrobić, ale raz że nikt na moim wydziale tego nie robi, a po drugie jest to ponoć za drogie. Osoba która produkuje tą MIKORYZĘ też nie wie co w tych strzykawkach jest bo badania grzybów symbiotycznych są baardzo kosztowne, także to takie naciągane? Mikoryzę dałem do Phalaenopsis, jedna połowę (15 sztuk) podlałem, a drugą nie. Wybrałem takie rośliny, które były zdziebko porażone Pythium albo Fusarium (przez doniczkę widać korzenie jak się mają), w nieajlepszym stanie. Efektów na razie nie widze mimo iż minęło trochę czasu.
Ano... skąd ja to znam... Chciałoby się coś fajnego robić, a tu albo brakuje kasy albo chęci...
My swojego czasu przebadaliśmy kilka tzw. mikoryz (tych, że tak powiem tańszych). I co się okazało? Że są tam grzyby, które występują normalnie w każdym praktycznie rodzaju gleby i podłoża. Od Trichoderma spp. po Penicillium i Aspergillus... Z firm, które znam i faktycznie wiem, że współpracują ot chociażby z ISiK w Skierniewicach to firma Mykoflor... Oni faktycznie selekcjonują izolaty i prowadzą w miare rzetelne badania...
powodzenia
Mam w tej chwili przed sobą opakowanie żywej grzybni mikoryzowej firmy Mykoflor (domowe rośliny doniczkowe). Zamówiłem pod wpływem impulsu, dopiero potem naszły mnie wątpliwości i zadałem pytanie na forum...
Ulotka głosi: "Skład szczepionki: Spory grzybów endomikoryzowych z rodzajów Glomus (G. aggregatum, G. mosseae, G. intraradices, G. etunicatum, G. clarum) i Gigaspora (G. margerita)".
Czy znacie te grzyby? Z jakimi gatunkami mogą wchodzić w symbiozę?
Firma Mykoflor rzeczywiście prowadzi w miarę rzetelne badania (z grupą kontrolną itp.), ale wyniki są niejednoznaczne, nie mówiąc już o tym, że nie podano, czy różnice w ogóle są istotne statystycznie...
Znając życie nie podadzą nigdy wyników... Ot marketing... Co do grzybów z rodzaju Glomus to faktycznie są to typowi przedstawiciele grzybów wchodzących w symbiozę z roślinami...
Katedra Ochrony Roślin d. AR w Szczecinie dosyć mocno przebadała ten rodzaj...
No własnie od Mykoflor mam ta mikoryzę!!!